Słowiańskie koszmary – literacki horror, czy horror literacki?

Na wstępie chciałoby się rzecz, że Słowianie nie gęsi, iż swój horror mają… Romantyczna literatura przyzwyczaiła nas do sielankowego obrazu Słowian jako ludu rolniczego, wiodącego spokojne i szczęśliwe życie. Czy jednak to jedyna wizja, jaka wyłania się z mroku dziejów?

Tytuł: Słowiańskie koszmary
Autorzy: Dagmara Adwentowska, Maciej Szymczak, Agnieszka Kwiatkowska, Anna Musiałowicz, Marta Krajewska, Tomasz Krzywik, Piotr Ferens, Katarzyna Bromirska i Mikołaj Rybacki, Mariusz Orzeł Wojteczek, Honza Eraserhead Vojtišek, Flora Woźnica, Sandra Gatt Osińska, Krzysztof T. Dąbrowski, Grzegorz Kopiec, Michał Stonawski, Witold Jabłoński.
Wydawca: Horror Masakra
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-944847-6-7
Liczba stron: 356
Okładka: miękka

Słowiańskie koszmary to zbiór piętnastu opowiadań, napisanych przez szesnastu autorów. Jest drugą, po Krwi zapomnianych Bogów, odsłoną słowiańskiego horroru. Również tym razem jest to projekt wydawnictwa Horror Masakra.

Nim jednak przejdziemy do samych opowiadań – antologia słowiańskiej grozy rozpoczyna się od wstępu, napisanego przez Witolda Jabłońskiego. Autor stara się przybliżyć obraz Słowian, który dominował w literaturze poprzednich wieków oraz tłumaczy dlaczego, szukając słowiańskiego horroru – natrafimy na pustkę. We wstępie podjęta jest próba rozprawienia się z mitem wyłącznie idyllicznego obrazu Słowian. Witold Jabłoński otwiera młodym pisarzom niejako dziewiczą drogę w gatunku słowiańskiej powieści grozy.

Przechodząc do opowiadań – każdy z autorów prezentuje swoją własną wizję, opierającą się na słowiańskiej mitologii, folklorze oraz demonologii.

Żółte oczy lasu

Opowiadanie otwierające pierwszą antologię to Żółte oczy lasu Dagmary Adwentowskiej, które wpisuje się w nurt historycznego fantasy z domieszką horroru. Opowiada losy postaci Siegfrieda, który dostaje misję odzyskania szczątków biskupa sandomierskiego Romana oraz biskupa krakowskiego Lamberta, którzy zostali zgładzeni przez pogan, podczas – jak się można domyślić – tzw. ,,reakcji pogańskiej”. Obaj biskupi są uznani za postacie historyczne, wzmiankowanymi w kronikach, jednakże ich losy są owiane tajemnicą, ze względu na fakt braku jakiejkolwiek informacji o Lambercie, w najstarszym katalogu biskupów krakowskich, pochodzącym z XIII wieku – jego zgon pod 1030 rokiem podaje jedynie Rocznik kapituły krakowskiej. Miasto Sandomierz natomiast, w tym czasie biskupstwa łacińskiego nie posiadał. Same kroniki nie podają też sposobu śmierci biskupów. Bogobojny Siegfried, który jest przykładem średniowiecznego etosu rycerskiego, przekonuje się, że nie zawsze wszystko jest takie, jak się wydaje na pierwszy rzut oka oraz, że wśród lasów i łąk kryją się niebezpieczeństwa, o których chrześcijanom się nie śniło .

Wróżda

Maciej Szymczak w swoim utworze Wróżda odwołuje się natomiast do czasów bezkompromisowego wprowadzania chrześcijaństwa ,,mieczem i krzyżem” na ziemiach Połabian – gdzie niszczenie świętych gajów burzyło dawny porządek, a nowe zasady i nowy jedyny bóg przyniosły Słowianom śmierć, pożogę i głód. Graf Henryk plugawi święty gaj oraz zabija żercę Myślidara, który tuż przed śmiercią rzuca na nich klątwę. Czy klątwa się spełni, a graf oraz inni profani odpowiedzą za swoje czyny?

Warto przeczytać to historyczne fantasy. Maciej Szymczak bardzo dobrze zaprezentował historyczne realia, razem z przemyślnie zarysowanymi postaciami, dzięki czemu łatwo zrozumieć ich motywacje i tym samym wczuć się w nie.

Szeptucha

Agnieszka Kwiatkowska w swoim opowiadaniu Szeptucha przenosi nas do bliżej nieokreślonych czasów – do wsi zwanej Dymnem. Możemy tylko stwierdzić, że czasy są już bliżej współczesnym, niż poprzednie utwory, albowiem wieś została już schrystianizowana. Miejscowość co roku w Wigilię nawiedza Topicha, zbierając swoje wodne ofiary. Kowal postanawia udać się więc do Szeptuchy, mieszkającej w innej wsi, po poradę w sprawie demona, gdyż ksiądz nie jest wstanie pomóc.

Svantevit

Historyczne czasy wczesnego średniowiecza zostaną zaprezentowane również przez Katarzynę Bromirską  i Mikołaja Rybackiego, znanymi szerszemu gronu z działalności zespołu Percival Schuttenbach. Ich Svantevit jest opowiadaniem powstałym na kanwie wydarzeń, zaprezentowanych na albumie zespołu o takim samym tytule. Jest to opowieść o zdradzie oraz próby wymazania swoich win. W opowiadanie zostają wplecione teksty kolejnych utworów z płyty.

Cmentarzysko Demonów

Natomiast Piotr Ferens w Cmentarzysku Demonów przenosi nas do nieistniejącego Imperium Lechickiego, do grodu Waremhii, zmagającego się z nieustającą, mroźną zimą. W momencie, gdy nagle nastaje upragniona wiosna, w czasie pierwszej nadchodzącej wiosennej burzy, do grodu przybywa nikomu nieznany, tajemniczy wojownik ze złymi wiadomościami, niecierpiącymi zwłoki. Armia papieska w walce z poganami postanawia sprzymierzyć się z demonem. Czy Słowianie wezwą do walki swoje demony? Jaką cenę przyjdzie im wszystkim zapłacić? Opowieść jest poprowadzona ciekawym językiem oraz prezentuje w nietuzinkowy sposób, wizję świata słowiańskich bogów i demonów.

Baba Jaga

Drugą grupą w antologii są opowiadania prezentujące współczesność lub nawet przyszłość, z zestawieniem świata słowiańskich wierzeń i legend, dokonując swoistej syntezy tych dwu sfer. Pierwszym przedstawicielem tej grupy jest opowiadanie Baba Jaga Anny Musiałowicz. W tej historii poznajemy zagubioną w lesie rodzinę Mariusza i Marzeny wraz z ich córką Małgosią. Zbłąkane małżeństwo, które straciło gdzieś po drodze życia swoją miłość, w miejscu, gdzie nie działa żadne elektroniczne urządzenie odnajdują ukojenie. Nie wiedzą jednak, jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić.

W czasie dodanym

W czasie dodanym Marty Krajewskiej bohater opowieści – Franek, we współczesnym Krakowie po wypadku samochodowym zostaje obdarzony mocą prosto z legend. W zamian, jego zadaniem jest pokonać zło, czające się na mieście Krzemionki i w ten sposób pozbyć się piętna, jakie posiada jego rodzina w każdym pokoleniu.

Sepia

Kolejnym zaskoczeniem dla nas, okazał się tekst osadzony w powojennej przyszłości. Tomasz Krzywika w swoim opowiadaniu Sepia prezentuje nam postać doktora historii- Pawła Sójkę, który wraca do zniszczonych wojną, rodzinnych stron, które są skażone arsenem oraz niewybuchami, przez co stały się zamkniętą strefą. W tym smutnym fragmencie świata, w kolorach sepii, w sercu Pawła odzywa się nuta starej, zapomnianej wiary, dzięki czemu jego dusza odnajduje spokój.

Już nigdy nie spadnie tu deszcz

Zasługującym na wyróżnienie jest krótkie opowiadanie Już nigdy nie spadnie tu deszcz. Mariusz Orzeł Wojteczek prezentuje nam wizję postapokaliptycznego świata, w którym nie ma wody. Poznajemy w nim bohatera, który doprowadził do owego stanu rzeczy podczas niespodziewanie poznanej kobiety w deszczu, która staje się mu osobą zbyt bliską.

Najodleglejsze wspomnienie

Najodleglejsze wspomnienie Honzy Vojtiska, autora pochodzącego z Czech, prezentuje nam bardzo senne opowiadanie, które zaprowadzi nas do tragicznego, intrygującego zakończenia. Narrator stara się przybliżyć swoje najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa, tym samym przekonując się, co może kryć las.

Najwyższy czas, by naprawić swój błąd

Następne opowiadanie, wybiegając w przyszłość cofa nas w przeszłość słowiańskich wierzeń. Najwyższy czas, by naprawić swój błąd Flory Woźnicy, to niedaleka przyszłość na terenach Polski. Problematyka dotyczy tych samych aspektów co dziś – szpitale, którym brakuje pieniędzy na najnowsze osiągnięcia medycyny, w zestawieniu z nowymi medykamentami i dopalaczami, dystrybuowanymi  na prywatnym rynku. Do czego może doprowadzić połączenie narkotyków i sił przyrody? Tego możemy się dowiedzieć po zaznajomieniu z tym opowiadaniem.

W pełnym słońcu

Jedno z opowiadań, które najbardziej nam przypadły do gustu to W pełnym słońcu Sandry Gatt Osińskiej, w którym poznajemy dziesięcioletniego Piotrusia. Chłopiec jest obarczony dość samotnym dzieciństwem, a jedyną radością w jego życiu są częste podróże na rowerze. Piotruś stracił też ojca i był wychowywany tylko przez mamę, która by przeżyć, musiała bardzo dużo pracować. Chłopiec czuje się opuszczony, ale wszystko się zmienia kiedy wraz z mamą wyjeżdża na wakacje do cioci Renaty. Jest to wzruszająca opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca i akceptacji oraz walki z samotnością.

A żeby Cię diabli wzięli

Do zaprezentowania zostały jeszcze ostatnie trzy opowiadania. Pierwsze z nich – A żeby Cię diabli wzięli Krzysztofa T. Dąbrowskiego prezentuje nam jedną z przygód samozwańczego egzorcysty, który całe życie przyciąga do siebie zdarzenia paranormalne.  Bohater Huber Płaszczykowski wyrusza do Płocka, odwiedzić dawno niewidzianą miłość z młodzieńczych lat. Przez splot wydarzeń zostaje wciągnięty w kolejnie paranormalne przygody. Tym razem możemy odczuć, że autorowi zależało na stworzenie prześmiewczego obrazu egzorcystów oraz demonów. Udało mu się to znakomicie. Jak to się teraz mówi – ,,zaśmiane na głos”.

Dziennik Praktyk

Przedostatnią opowieścią jest Dziennik Praktyk Grzegorza Kupca, który jest dla nas najbardziej zbliżoną wizją horroru słowiańskiego, prezentującego czasy współczesne. Jak sam tytuł wskazuje, napisano ją w formie dziennika, opowiadającego wydarzenia rozgrywające się parę dni wcześniej. Makabryczna opowieść snuje nam wizję tego, jak nasz Leszy, mógłby się zemścić na tych, którzy chcą niszczyć bory i lasy. Możemy być pewni, że winni zostaną osądzeni.

Reguła niczego

Na zakończenie otrzymujemy pracę Michała Stanowskiego o tytule Reguła niczego. Tytuł nawiązuje do reguł jakie panują w zakonach. Poznajemy tu dziennikarza, który udaje się do zakonu, by pod pretekstem poznania życia zakonnego odkryć pewny skandal oraz tajemnice, które skrywa zakonny mur. Opowiadanie ma dość ciekawą oraz zagmatwaną linię fabularną. Musimy przyznać, że na początku ciężko było zrozumieć nam co się właśnie stało.

Podsumowując

Książka: ,,Słowiańskie Koszmary” nakładem Horror Masakra. Źródło grafiki: http://sklep.okolicastrachu.pl

Niestety, nie obeszło się bez kilku wpadek – od razu w oczy rzucały się pozostawione sobie litery i ucięte wyrazy lub brakujące litery. Opowiadania eksplorują różne podejścia do tematu, więc nie wszystkie tak samo wciągały podczas lektury. Jednakże w tej wadzie jest też zaleta, bo każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Bardzo spodobały nam się także słowiańskie symbole, które znajdują się na kartkach, pomiędzy opowieściami snutymi przez kolejnych autorów.

Niezmiernie cieszą nas kolejne odwołania do rodzimych wierzeń oraz folkloru. Może dzięki takiemu rodzajowi tekstów, kolejne osoby zainteresują się rodzimymi tradycjami oraz naszą słowiańską tożsamością. Mamy nadzieję, że wydawnictwo Horror Masakra nas nie zawiedzie na tym polu i zaskoczy kolejnymi wydaniami w duchu słowiańskiej powieści grozy. Tego również życzymy wydawnictwu.

Autor tekstu: Karol Grabowski
Stworzone w ramach iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa
CC BY-SA 3.0