Magia i procesy o czary w staropolskim Lublinie, czyli strach i zawiść w rękach władzy

Okres polowań na czarownice często reprezentowany jest statystyką skupioną na liczbach ofiar. Książka Magdaleny Kowalskiej-Cichy przedstawia historie ludzi prawdziwie żywych i niejednokrotnie cierpiących. Kim była ostatnia spalona polska czarownica i czy proch z trzech ususzonych myszy faktycznie był warty swojej ceny? Nawet jeśli nie otrzymacie prostej odpowiedzi, po lekturze tej pozycji na pewno wyrobicie sobie zdanie na temat polowań na czarownice.

 

Tytuł: Magia i procesy o czary w staropolskim Lublinie
Autor: Magdalena Kowalska-Cichy
Wydawnictwo: Episteme
Miejscowość wydania: Lublin
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 167

Historyk w pogoni za czarownicami

Magdalena Kowalska-Cichy może pochwalić się dwoma tytułami magistra – pierwszym uzyskanym w roku 2008 w dziedzinie historii, drugim w 2011 z kulturoznawstwa. Ukończyła Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, gdzie podjęła studia III stopnia i pisała rozprawę doktorską, obecnie nieukończoną (www.nietylkoczarownice.blogspot.com, dostęp luty 2020). Autorka skupia swoje zainteresowania wokół świata przestępczego w Rzeczypospolitej XVI-XVIII wieku oraz historii prześladowań czarownic we wczesnonowożytnej Europie (Kowalska-Cichy, 2019), co znajduje odzwierciedlenie w tematach podjętych przez nią prac dyplomowych. Publikuje na dwóch blogach: Nie tylko genealogia oraz Nie tylko czarownice. Szczególnie zachęcam do odwiedzenia drugiego z nich, który stanowi ciekawe uzupełnienie tematów podjętych w w.w. książce.

Pamiętnik czarownicy

Po otrzymaniu egzemplarza szczególną uwagę zwróciłam już na okładkę, która przedstawia kobietę z zamkniętymi oczami oraz rozwianymi włosami. We włosy kobiety wplecione są zioła i kwiaty, które swoje odniesienie odnajdują w książce. Po dokładniejszym przyjrzeniu się można zauważyć, że końcówki włosów przechodzą w płomienie lub dym. Jest to delikatna i subtelna forma przedstawienia dramatów opisanych przez autorkę na następnych stronach.

Sama geometria książki (format pomiędzy A6 a A5) jest nieco wydłużona; trzymając ją w dłoniach miałam wrażenie, że właśnie weszłam w posiadanie tajemnego zeszytu pełnego magicznych receptur. Trudno ocenić, czy taki był zamiar wydawcy, jednakże na mnie wywarł wrażenie.

Książka pozbawiona jest rysunków, jest za to uzupełniona o zdjęcia niektórych akt prezentowanych w niej spraw sądowych.

Spis treści zbudowany jest w sposób chronologiczny: kolejne rozdziały i podrozdziały posegregowane są zgodnie z następstwami rozpraw i wydarzeń.

Początek od końca

Autorka rozpoczyna naszą podróż od osiemnastowiecznej Szwajcarii, gdzie wykonano ostatni wyrok w sprawie posługiwania się magią (czarną). Przybliża nam system poszukiwania czarownic oraz najczęstsze formy kar (o dziwo nie tylko śmierć była karą za czarostwo). Na tym etapie czytelnik może dowiedzieć się, co doprowadziło do polowań na czarownice, w którym roku zjawisko zostało zapoczątkowane i za sprawą jakich dokumentów było rozwijane. Wymienieni są papieże, którzy przyczynili się do rozwoju lęku przed magią w średniowiecznej Europie, prawnicy oraz łowcy czarownic, których udział również jest szczególnie zauważalny. Autorka przytacza przykłady ich szkodliwych działań, które niejednokrotnie były wspierane oszustwami (samowsuwające się noże i brak zadawanych nimi ran jako znak diabelskiej działalności).

Nie brakuje tutaj szczegółów i odwołań do badań naukowców oraz dawnych dokumentów.

Po lek do Budzikowej

Po wstępie i krótkiej, aczkolwiek treściwej, prezentacji historii polowań, przechodzimy do pierwszego z trzech głównych rozdziałów: Pierwsze sprawy o czary w Lublinie. Przedstawiona zostaje w nim – niezbędna na potrzeby tej pozycji – systematyka sądownictwa w Polsce oraz wyodrębniony podział na Trybunał Główny Koronny w Lublinie oraz w Piotrkowie Trybunalskim.

,,Trybunał koronny najwyższy sąd apelacyjny Korony Królestwa Polskiego I Rzeczypospolitej dla spraw prawa ziemskiego normującego stosunki między szlachtą. Początkowo Trybunał zbierał się w Piotrkowie dla województw i ziem prowincji wielkopolskiej (województwa: poznańskie, kaliskie, sieradzkie, łęczyckie, brzeskokujawskie, inowrocławskie, mazowieckie, płockie, rawskie wraz z ziemią wieluńską i ziemią dobrzyńską). W Lublinie dla województw i ziem prowincji małopolskiej (województwa: krakowskie, sandomierskie, ruskie, podolskie, podlaskie, wołyńskie, bełskie, lubelskie, a od 1590 roku także województwa: kijowskie, bracławskie i czernihowskie). W Łucku sądzono sprawy z ziem ruskich Korony. Od 1590 roku zaprzestano sesji w Łucku, a cała prowincja małopolska sądziła się odtąd w Lublinie. Sesje w lubelskim ratuszu odbywały się wiosną i latem, a w piotrkowskim zamku i ratuszu jesienią i zimą.” (www.wikipedia.pl , dostęp: luty 2020)

Poznajemy różnicę pomiędzy trucicielstwem, czarami, gusłami a wróżbiarstwem i wynikającymi z ich praktykowania konsekwencjami prawnymi. Autorka przywołuje do życia najbardziej znane polskie czarownice oraz ich związki z królami Polski, a także czary w procesach przeciwko Żydom.

Świńskie mleko przed torturami

Następne dwa główne rozdziały: Wiek XVII oraz Wiek XVIII reprezentowane są przez chronologicznie uporządkowane procesy sądowe rozgrywające się w Lublinie, a dotyczące ogólnie pojętej magii oraz m.in. świętokradztwa. Każdy podrozdział rozpoczyna informacja o źródle pochodzenia historii ze wskazaniem sygnatury i strony akt. Część z tych spraw (około połowa) nie odnalazła swojego rozwiązania lub nie udało się autorce do niego dotrzeć. Przyczyna takiego problemu została szczegółowo opisana. Miejmy jednakże nadzieję, że większość z nich zakończyła się uniewinnieniem oskarżonych.

Dramat na deskach teatru

Czterdzieści omówionych przypadków zostaje podsumowanych w formie tabeli, która jeszcze raz pozwala nam na uporządkowanie informacji i dokonanie prostej statystyki. W zakończeniu książki autorka prezentuje odniesienia do zjawiska polowań na czarownice w utworach literackich oraz sztuce teatralnej i tłumaczy swoje motywacje do zgłębiania tego elementu historii.

Ostatnie strony poświęcone są obszernej bibliografii oraz innym źródłom wiedzy.

Jaki pan, taki kram

W mojej ocenie wielkim atutem tej książki jest sama autorka, której wykształcenie i posiadane umiejętności badawcze nadają wiarygodności przekazywanym informacjom. Przyznać muszę, że trudno było mi chwilami uwierzyć w absurdy prawa funkcjonującego w minionych dziejach. Na wielki podziw zasługuje skrupulatność Magdaleny Kowalskiej-Cichy oraz szeroka wiedza łącząca różne osoby i wydarzenia. Wszystko przekazane jest w formie zwięzłej, możliwie precyzyjnej i zrozumiałej.

Przyjaciele od kołyski

Książka: ,,Magia i procesy o czary w staropolskim Lublinie”. Źródło grafiki: www.wydawnictwoepisteme.pl

Magia i procesy o czary w staropolskim Lublinie to nie tylko dobre źródło wiedzy, to przede wszystkim historia ludzi, którzy przechodzili piekło dawnych systemów i zabobonów. Nierzadko padali ofiarą nie tylko głupoty dawnego wymiaru sprawiedliwości, ale również swojej własnej. Człowiek, który chciał uprzykrzyć życie swojej sąsiadce, mógł posądzić ją o czary, przez co sam zostawał skazany. To książka o ludzkich towarzyszach jakimi są strach i zawiść, a które mogą urosnąć do irracjonalnych rozmiarów i być narzędziem manipulacji społeczeństwem.

 

Książkę można zakupić na stronie wydawnictwa klikając: 

KUP KSIĄŻKĘ

Literatura

[1] Kowalska-Cichy M., 2019: Magia i procesy o czary w staropolskim Lublinie, Wydawnictwo Episteme, Lublin.
[2] http://nietylkoczarownice.blogspot.com/p/informacje-o-stronie.html
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Trybuna%C5%82_G%C5%82%C3%B3wny_Koronny

Autor: Karolina Lisek
Korekta: Adrianna Aminae Janusz

Stworzone w ramach iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa
CC BY-SA 3.0