Przegląd bułgarskiej sceny folkmetalowej

Bułgaria, w przeciwieństwie do Ukrainy, Rosji czy Rumunii, nie jest u nas w Polsce kojarzona z muzyką metalową czy folkmetalową. Mało kto, z nawet wytrawnych fanów ciężkich brzmień, zaczepiony na ulicy byłby w stanie wymienić na jednym wdechu przynajmniej pięć metalowych zespołów bułgarskich. A szkoda, bo muzyka to zacna!

W kwestii samego folku rodem z Bułgarii sprawa wygląda znacznie lepiej, m.in. dzięki działającemu od lat w Białymstoku zespołowi Sarakina promującego obchody święta wina Trifon Zarezan. Przed CoVid’em dość prężnie działający Bułgarski Instytut Kultury organizował całkiem sporo bułgarskich koncertów folkowych, dzięki temu Polskę odwiedzały takie sławy jak Theodosii Spassov Trio, Peyo Peev czy zespół Oratnitza. Gościły w Polsce także grupy Lot Lorien, Di Grine Kuzine, Angelite i reprezentanci Szkoły Muzyki Ludowej z miejscowości Sziroka Łuka. Mamy też w Polsce całkiem sporą grupę miłośników bułgarskiej odmiany turbofolku nazywanej czałgą (o której napiszę innym razem). Wróćmy jednak do trackiego folkmetalu jako takiego.

Балканджи/ Balkandji

[facebook]

 

Bułgaria, podobnie jak Rumunia, Serbia czy Chorwacja, geograficznie należy do słowiańskich lub okołosłowiańskich państw bałkańskich i przez to jej rodzima scena folkmetalowa ma charakterystyczne dla tego regionu brzmienie. Najbardziej „kultową” formacją łączącą folk i metal w Rodopach i górach Pirin  jest, powstała w 1999 roku w Sofii grupa Балканджи. Zespół w bardzo zgrabny sposób przeplata melodyjny heavy metal i hardrock  z całym bogactwem muzycznego folkoru Bułgarii, przez co jest najbardziej „bułgarską” formacją folkmetalową na świecie. I choć na koncie ma tylko dwa studyjne długograje „Пробуждане” (wydany w 2001) i „Змей” z 2008, to u potomków Traków jest niekwestionowaną legendą rockowego i heavy-folkmetalowego grania.

Svarrogh

[facebook]

Kolejną formacją (a właściwie jednoosobowym projektem), która bezpośrednio nawiązuje do ludowych tradycji (w tym przedchrześcijańskich zwyczajów) jest Svarrogh, założony w 2001 roku. Na ten zespół po raz pierwszy trafiłem podczas plenerowego festiwalu muzyki metalowej Party-San we wschodnioniemieckiej Bad Berce w roku 2005. Tam co prawda Dimo Dimow (twórca projektu) nie występował na żywo, ale na jednym ze stoisk z płytami i gadżetami kupiłem na nośniku CD album „Lady Vitosha” (drugi studyjny album wydany w 2004 roku). Niedługo później prezentowałem go z redaktorem Wojciechem Ossowskim w „Mocnych Nocnych” (późnowieczorna audycja w radio BIS) i niektórych audycjach w RRI RadioWid. Bardzo szybko nawiązałem mailowy kontakt z Dimo i bliżej zainteresowałem się twórczością Svarrogha.  To brzmienie mocno ewoluowało od typowego blackmetalu przełamanego folkiem, po neofolkowo i akustyczne granie bliższe progresywnemu folkrockowi i tzw. post-metalowi. W 2013 roku zespół zawiesił działalność ale na szczęście reaktywował się  przed 2020 rokiem, wracając do pierwotnej,  folk/blackmetalowej stylistyki albumem „Aether”.

 

W swej historii Svarrogh dorobił się 6 płyt. Oprócz tych już wymienionych są to także : „Baxas Xebesheth 1883” (2003), „Kukeri” (2006 – znakomicie nawiązujący do tradycji wiosennych Kukerów, zbliżonych do naszych Dziadów Śmiguśnych), „Balkan Renaisssance” (2007, neofolkowy album akustyczny) i „Yer Su” (2008). Dimo Dimow przeniósł się z rodzimej Bułgarii do Bawarii, gdzie współtworzył stricte black metalowe formacje Hatred Divine Viszeral, współpracował też z austriacką grupą Allerseelen (neofolk/post industrial rock).

Aegonia

[facebook]

Kolejnym mocnym punktem bułgarskiego folkmetalu (i to szeroko rozumianego) jest, powstała w 2011 roku grupa Aegonia, pochodząca z Sofii.  Ich brzmienie to połączenie tego, co w doom, gothic i folkmetalu jest najcenniejsze. Na debiutancką płytę zespół kazał poczekać aż do roku 2019, kiedy to 9 kwietnia ukazał się album „The Forgotten Song”. Niemniej warto było poczekać i warto po ten krążek sięgać! Piękny głos Elicy Stojanowej doskonale współga z dźwiękami kawalu (o tym instrumencie niebawem napiszemy więcej na łamach iSAP) i gitarowo-perkusyjnym brzmieniem. I język angielski tu nie przeszkadza! Zresztą posłuchajcie:

Khanъ

[facebook]

Pozostaniemy jeszcze na chwilę w Sofii. Działa tu również od 2009 roku zespół o nazwie  Khanъ, określający się jako folkmetal/metalcore. Chłopaki mają na koncie długograj „Знамение” wydany w 2016 roku. Posłuchajcie próbki ich twórczości:

Frozen Tears

[facebook]

Przenosimy się bardziej „w interior”. Zespołem bazującym na blackmetalu, ale licznie dodającemu swojemu brzmieniu elementów folkowych jest, powstała w 1998 roku w gminach Елхово i Ямбол, formacja Frozen Tears. Szczyci się dwoma całkiem niezłymi jak na black metal albumami, wydanymi jeszcze na kasetach, „Когато земята плаче” (2000) i „Свят все още несъздаден” (2002). Po dłuższej przerwie edytorskiej zespół w 2019 wydał dwie EP-ki w formie cyfrowej, w odstępie kilku dni od siebie. Są to tak różne brzmieniowo nagrania, że na pierwszy rzut oka i ucha ciężko poznać, że zostały nagrane przez ten sam zespół ( „Замръзнали Години” i „Усети Тъмнината”). Więcej informacji na ten temat znaleźć można będzie w „Gnieździe” nr 22 w dziale recenzji płytowych. W każdym razie Frozen Tears ma niezły pomysł na łączenie symfonicznego black metalu i folku w sposób przemyślany i ciekawy.

Smallman

[facebook]

A teraz czas na okolice Płowdiw. Tutaj folkmetal jest grany, ale znacznie bliżej mu do klimatów sludge  i progressive metalu. Grupa Smallman powstała w 2001 roku w miejscowości Асеновград i od tamtego czasu światło dzienne ujrzały trzy krążki: „Smallman” (2006), „Labirynth of Present” (2010) i „Envision” (2014). W twórczości zespołu dużą rolę odrywają gajdy (rodzaj dud), na których w zespole gra Cwetan Hadzijski, będący również wokalistą.

Elfheim

[facebook]

Przenosimy się do malowniczych okolic Велико Търново. Tutaj działa trio Elfheim, powstałe stosunkowo niedawno, w 2018 roku. W 2020 wydali ciekawy album „Tales from the Nine World”. Ich folk w black metalu generowany jest przede wszystkim brzmieniem klawiszowym Iwana Zlatanowa.

Vrani Volosa

[facebook]

Na chwilę zajrzyjmy do Burgas. Działa tu też jedna z najważniejszych bułgarskich formacji metalowych – Vrani Volosa. Zespół został założony przez wokalistę i gitarzystę Hristo Krasimirowa w 2003 roku i początkowo działał jako jednoosobowy projekt. Z czasem dołączyli kolejni muzycy i grupa przeistoczyła się w trio a od kilkunastu lat działa jako kwintet. Co prawda nie jest to stricte folkmetalowe granie, znacznie bliżej mu do skandynawskiego pagan metalu silnie domieszkowanego blackiem (w klimtatach Barhory’ego, Falkenbach  i  Týr) oraz gitarowego, akustycznego grania neofolkowego. Na trzech długograjch, jakie do tej pory zespół ma na koncie („Where The Heart Burns” z 2005, „Ерес”z 2010 i „Amongst the Loneliest of Waves” z 2018) usłyszeć można całkiem sporo nawiązań do klimatów rodzimowierczych i rodzimokulturowych w szerszym, niż tylko bułgarskie, ujęciu.  

Shambless

[facebook]

Został nam jeszcze zespół Shambless z miejscowości Благоевград, działający od 1997 roku pod nazwą Shambles. W 2004 ekipa dodała jedno „s” w nazwie. Ich dorobek płytowy to 4 krążki: „Omnipotentia” z 2003, „Apkas Itulia” z 2004, „Menra Eneidalen” z 2011 i „Irke Renefas” z 2013. Założyciel projektu, ukrywający swą tożsamość pod pseudonimem Arveless Elfaros współtworzył też nieistniejące już bleczurskie grupy SamhainNoctiflorous Thorns. Jego atmosferyczny folk/black/death metal brzmi tak:

I tematycznie nawiązuje do świata elfów i fantasy a nie do stricte bułgarskich podań i legend.

Б.Т.Р./ B.T.R. i Ахат

[facebook Б.Т.Р.] [facebook Ахат ]

Podobnie jak w Polsce, w Bułgarii wiele innych kapel metalowych w luźny sposób nawiązuje (lub nawiązywało przed zaprzestaniem działalności muzycznej) do lokalnych wierzeń i mitologii, ale brzmieniowo trzyma się typowego black czy death metalu. Znajdziecie je bez trudu w bazie danych The Metal Archives. Natomiast na koniec chcę jeszcze wspomnieć (lub przypomnieć ponieważ uważam, że warto) o dwóch formacjach, które nie są stricte folkmetalowe, ale miały wpływ na bułgarską scenę muzyczną i mają w sobię cząstkę folkowego ducha. To rockowa legenda Б.Т.Р. (działająca od 1984) i Ахат (1986- 2013 i ponownie od 2017). Zespoły te zrobiły mniej więcej taką „robotę” w Bułgarii jak Bijelo Dugme w byłej Jugosławii a następnie Kraljevski Apartman w Sernbii czy Turbo i TSA w Polsce. To też są na swój sposób korzenie muzyki słowiańskiej – tyle, że rockowej. 

Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się przybliżyć wciąż egzotyczną i mało znaną w naszym kraju bułgarską scenę folkmetalową.

Literatura

[1] Encyclopaedia Metallum: www.metal-archives.com, dostęp październik 2020
[2] Rockowa encyklopedia bułgarska: http://bg-rock-archives.com, dostęp październik 2020
[3] Oficjalny profil grupy Balkandji: https://www.facebook.com/balkandji, dostęp październik 2020
[4] Wywiad z Balkandji: http://www.sivosten.com/resource/balkandji.htm, dostęp październik 2020
[5] Oficjalny profil FB projektu Svarrogh: https://www.facebook.com/Svarrogh-237836849621398/, dostęp październik 2020
[6] Oficjalny profil FB grupy Aegonia: https://www.facebook.com/aegonia, dostęp październik 2020
[7] Oficjalny profil FB grupy B.T.R.: https://www.facebook.com/btr.bg/, dostęp październik 2020
[8] Oficjalny profil FB grupy Ахат: https://www.facebook.com/Ахат-223667064317629/, dostęp październik 2020
[9] Oficjalny profil FB grupy Khanъ: https://www.facebook.com/khanfolkcore/, dostęp październik 2020
[10] Oficjalny profil FB grupy Smallman: https://www.facebook.com/smallmanband, dostęp październik 2020
[11] Oficjalny profil FB grupy Elfheim: https://www.facebook.com/ElfheimOfficial/, dostęp październik 2020
[12] Oficjalny profil FB grupy Shambless: https://www.facebook.com/Shambless-181773638529938/, dostęp październik 2020
[13] Oficjalny profil FB grupy Vrani Volosa: https://www.facebook.com/vranivolosaepic/ dostęp październik 2020

Autor artykułu: Witt Wilczyński (IBPRS, Zakład Przetwórstwa Zbóż i Piekarstwa)
W ramach iSAP- Słowiańska Agencja Prasowa
CC- BY- SA 3.0