Nasze wrażenia po przeczytaniu Clepsydry 1/2020

Niedawno na naszym rynku wydawniczym ukazało się nowe naukowe czasopismo historyczne „Clepsydra”. Jest ono wydawane przez Wydawnictwo Naukowe Sub Lupa we współpracy ze Studenckim Klubem Międzyepokowych Badań Historycznych oraz Wydziałem Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego.

[przypis redakcji] W artykule omawiamy czasopismo Clepsydra nr 1/2020
ze szczególnym uwzględnieniem artykułu ,,Kapłani pogańskich Słowian. Kim byli?"

Czasopismo zainteresowało mnie przede wszystkim ze względu na reklamujący pierwsze wydanie artykuł „Kapłani pogańskich Słowian. Kim byli?”. Tematyka ta trafia dokładnie w moje zainteresowania.  A więc zagłębmy się w świat średniowiecznych Słowian.

„Omnium malorum ince stores. Pogańscy kapłani Pomorzan oczami żywociarzy św. Ottona, biskupa bamberskiego” tak brzmi właściwy tytuł artykułu Michała Gniadka – Zielińskiego. Autor jest studentem w Instytucie Historycznym UW o zainteresowaniach badawczych: historia idei w wiekach średnich, historiozofia historyczna, dzieje Skandynawii i Słowiańszczyzny Zachodniej we wczesnym średniowieczu, misje i chrystianizacja (z notki biograficznej umieszczonej przy artykule).

Zawsze zastanawiałem się, czy czytać artykuły rozpoczynające się cytatem ze Stanisława Urbańczyka „Historia badań nad religią Słowian to historia rozczarowań”1). Bo przecież gdyby tak było, to od 1991 roku, kiedy zostały opublikowane te słowa, można by darować sobie analizowanie religii słowiańskiej ‒ na szczęście tak nie jest.

Autor, zgodnie z tym co podaje w tytule artykułu, skupia się na analizie trzech żywotów św. Ottona z Bambergu. Są to dwa „Vitae Ottonis episcopi Babenbergensis” – jeden napisany przez Ebona z Michelsbergu, a drugi przez anonimowego mnicha z Prufening. Trzeci to „Dialogus de vita s. Ottonis episcopi Babenbergensis” autorstwa Herborda. Wszystkie powstały niedługo po śmierci biskupa w 1139 roku.

Na początku artykułu autor skupia się na określeniu definicji „kapłana pogańskiego”. Opiera się na objaśnieniu tego hasła w Encyklopedii PWN oraz na haśle „Kapłani pogańscy” zawartym w „Słowniku Starożytności Słowiańskich” Stanisława Urbańczyka.
Zgodnie z informacjami zawartymi w tym haśle: „Instytucja K.-ofiarników w źr. rus. w ogóle nie została wspomniana”2) autor pomija całkowicie rolę wołchwów u Słowian Wschodnich. Jest to tym bardziej dziwne, że autor wspomina w artykule o próbie uogólnienia na całość Słowian wiedzy o kapłanach pogańskich przez pryzmat tego, co wiemy o kapłanach Pomorzan i Połabian.  Uzasadnia to: „nauka nie potrafi uporać się z problemem nie tyle nawet wiarygodności przekazów, ile wątpliwości metodologicznych co do ekstrapolowania informacji dotyczących […]  penetracji skandynawskiej na wschodzie”3). A przecież wołchwowie wypełniają dokładnie obie uwzględniane przez autora definicje! W późnym źródle rosyjskim „Legenda o założeniu grodu Jarosławia” mamy wzmianki o sprawowaniu przez nich kultu, jak i składaniu ofiar. Według tej legendy wołchwowie zajmowali się także przestrzeganiem etyki, jak na przykład wołchw, który ukarał kobietę nadmiernie bogacąca się na sprzedaży zboża głodującym. O wpływach skandynawskich nie można tu mówić, gdyż wołchwowie stawali na czele buntów ludności słowiańskiej przeciwko drużynom książęcym w 1024 w Suzdalu czy w 1071 w Nowogrodzie i ziemi rostowskiej („Powieść lat minionych”).

Dodatkowo chciałbym przypomnieć, za Aleksandrem Gieysztorem, że: „Słowińcy znali wyraz *vołchvjanie, wołchwianie w znaczeniu czarowanie”4). Więc w bardzo zbliżonym kontekście do tego, którym zajmowali się żercy.
Niezamierzoną (chyba) ironią było zilustrowanie skupienia się autora tylko na kapłanach Słowian Zachodnich fragmentem obrazu „Spotkanie księcia Olega z czarownikiem” Wiktora Wasniecowa przedstawiającym właśnie wschodniosłowiańskiego wołchwa.
Ale wracając do głównego tematu artykułu. Dzieje wypraw biskupa z Bambergu badacz rozpoczyna od przedstawienia misji jego poprzednika, mnicha Bernarda zwanego Hiszpanem. I tu nie zgodzę się ze zdaniem, co prawda tonowanym dopiskiem w nawiasie, że kapłani: „Najpierw uniemożliwili mu objawienie mocy Boga poprzez dokonanie próby ognia, następnie (prawdopodobnie) zorganizowali jego pobicie, a wreszcie przepędzili – uprzednio zakpiwszy z niego – wsadzając na okręt” 5) Kapłani słowiańscy w tym przypadku robili co mogli, aby misja Bernarda zakończyła się w bezkrwawy sposób. Moim zdaniem obronili oni Bernarda przed tłumem, nawet wtedy, kiedy ewidentnie szukał on palmy męczeństwa atakując „największą świętość Wolinian – kolumnę poświęconą Juliuszowi Cezarowi” jak wspomina żywotopisarz. „Atoli nie jest dla nas  rzeczą pożyteczną zabijać bosonogiego mnicha, ponieważ nasi bracia Prusowie przed paru laty ubili niejakiego Wojciecha i z tego cały ucisk i nieszczęście spadło na nich, i cała ich bytność została obrócona w niwecz. Lecz jeśli chcemy myśleć o sobie, usuńmy go z naszych granic bez jego krzywdy i wsadziwszy na okręt, sprawmy, aby przeniósł się na inne ziemie” ‒ w powyższym fragmencie Ebo wyraźnie opisuje motywację działania żerców. 6)

W dalszej części artykułu autor zajmuje się także podstawami ekonomicznymi wysokiej pozycji żerców wśród Pomorzan. Podstawą taką miała być dziesięcina składana każdorazowo od łupów wojennych. Dziesięcina kojarzy nam się od razu z obowiązkowym opodatkowaniem. A tu mechanizm był inny. Były to dobrowolne ofiary składane bóstwu, obiecane przed rozpoczęciem wyprawy łupieżczej bądź handlowej. Jeśli wyprawa odbyła się zgodnie z planem, to należało przekazać Bogom to, co się im obiecało.
Następnie zajmuje się przedstawieniem przebiegu wyprawy św. Ottona, pojawia się tu między innymi ciekawa koncepcja, że rytualne zabójstwo Ottona z Bambergu, którego próbę przeprowadzono na rynku w Szczecinie, to miała być ofiara wiecowa. Dziwne tylko, że autora nie zadziwia czasami dokładna znajomość wydarzeń opisanych przez żywociarzy, szczególnie tych, które przedstawiają motywacje działań kapłanów pogańskich. Co do szeroko opisywanego „pojedynku na cuda” kapłanów obu kultów, to zgodzę się z nim, o ile cudem nazwiemy potwierdzenie przez bóstwo swojej decyzji za pośrednictwem wróżby. A wróżby kapłanów pogańskich zostały przez autora dokładnie opisane.

Co do konkluzji kończących opis misji Ottona i jej porównania z misją Bernarda na str. 55– to Bernarda można było wygonić, Ottona nie, bo był wspierany przez władze świecką, otoczony zbrojną opieką zarówno przez Bolesława III Krzywoustego jak i Warcisława. Tu musiało dojść do rozstrzygnięcia militarnego. Udowadnia to także koniec drugiego szczecińskiego żercy, zabitego przez długie ręce księcia.
Co do końcowej próby uogólnienia instytucji kapłaństwa u przedchrześcijańskich Słowian, to trochę żal, że autor zatrzymał się wpół drogi i nie pokusił się o szerszą analizę. Ale rozumiem, że to temat na inną, równie obszerną pracę. Poczekam. Wypada mi tylko zgodzić się ze zdaniem: „Jako, że uznałem, iż rodowód kapłani mogą mieć znacznie starszy, niż się to powszechnie przyjmuje, to ich wysoka pozycja wcale niekoniecznie mogła być czymś nowym, wypadkową intensywnych kontaktów ze światem chrześcijańskim, ale czymś uświęconym wiekową tradycją.” 6)

Podsumowanie

Podsumowując – co otrzymujemy? Ciekawy artykuł, dogłębnie analizujący źródła, wart przeczytania nie tylko dla naukowców, ale także dla licznych obecnie fascynatów słowiańszczyzny. Wart polecenia.
Co ciekawe, oglądam toczoną w Rostowie nad Donem debatę pomiędzy przedstawicielami Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej a przedstawicielami miejscowej wspólnoty rodzimowierczej „Ziemia Przodków”. I co widzę? Uczestniczący w niej kleryk prawosławny zadaje pytanie: „Poganie, gdzie wasze cuda”? 8)
Minęło prawie 1000 lat od misji św. Ottona z Bambergu, a sposoby chrześcijan wykazania swojej przewagi duchowej i moralnej dalej pozostają takie same.

Inne artykuły

O czym jeszcze można przeczytać w pierwszym numerze „Clepsydry”? Będący niewątpliwie na czasie (strajki klimatyczne) artykuł o wpływie warunków atmosferycznych na przebieg kampanii berestecko-białocerkiewskiej w roku 1651 autorstwa Izabeli Śliwińskiej, o organizacji wojskowej w dziełach hetmana Floriana Zebrzydowskiego – Huberta Korzeniowskiego i o antykomunizmie w myśli Józefa Mackiewicza – artykuł Daniela Patrejko.
Jest kilka ciekawych wywiadów m.in. prof. Marianem Rębkowskim, recenzje nowo wydanych książek historycznych, a także w dziale „Translatorium” tłumaczenie Memorandum Piotra Durnowo z lutego 1914 r. o udziale Rosji w wojnie mocarstw.
Są także Miscellanea o wystawach muzealnych, konferencjach i spotkaniach. Tu pojawia się łyżka dziegciu, bo opisywanie w dobie Internetu wystaw zakończonych dawno przed publikacją czasopisma (tak, wiem, cykl wydawniczy) mija się chyba z celem?

Okładka numeru pierwszego czasopisma Clepsydra
Czasopismo w wersji elektronicznej można pobrać za darmo: POBIERZ

Literatura

1) Stanisław Urbańczyk „Dawni Słowianie: wiara i kult” Wrocław 1991, str. 125
2) Stanisław Urbańczyk  „Kapłani pogańscy” w: „Słownik Starożytności Słowiańskich”, t. 2, Wrocław 1964, str. 371
3) Michał Gniadek-Zieliński „Omnium malorum ince stores. Pogańscy kapłani Pomorzan oczami żywociarzy św. Ottona, biskupa bamberskiego” w: Clepsydra nr 1/2020 Warszawa 2020 str. 15, pominięto przypisy
4) Aleksander Gieysztor „Mitologia Słowian” Warszawa 2006, str. 81
5) Michał Gniadek – Zieliński, op. cit, str. 21
6) Michał Gniadek – Zieliński, op. cit, str. 20, tłumaczenie autora
7) Michał Gniadek – Zieliński , op. cit. str. 59 -60
8) https://tradition.foundation/102020/disput_rodnoverov_i_pravoslavnih/ dostęp w dniu 23-11-2020

Autor artykułu: Arkadiusz Bartwicki
Korekta artykułu: Karolina Zwierzyńska
W ramach iSAP- Słowiańska Agencja Prasowa
CC- BY- SA 3.0