Zapis – niezwykła historia świętych drzew w Serbii

Drzewa od wieków uważane były za źródło siły i magicznych mocy. Przykładowo – w niektórych regionach Indii narzeczona musi przed ślubem wyjść za mąż za drzewo. Uważa się, że kobieta jest przeklęta, a gdy poślubi drzewo, które po chwili zostanie ścięte, wszystkie złe moce zostaną z niej ściągnięte[1].

We współczesnych Niemczech, w wielu wsiach i nawet miastach, w Zielone Świątki (niem. Pfingsten) ludzie stawiają przed swoimi drzwiami lub bramami gałęzie młodej brzozy. Przyjmuje się, że ta tradycja wywodzi się od Słowian oraz Germanów, którzy w ten sposób chronili swoje domostwa przed złymi duchami. Na to samo święto w Polsce zakładało się np. krowom wianki, co nazywano majeniem bydła. Miało to przynieść mu zdrowie i chronić przed urokami. W święto Matki Boskiej Zielnej, również w Polsce, znane także pod nazwą Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, święcono zioła, którymi potem głaskano bydło hodowlane, a wieńce, czy też poświęcone bukiety, przechowywano w domach i korzystano z nich, kiedy np. zachorował jeden z domowników[2]. To tylko kilka z wielu przykładów, pokazujących że dawny związek człowieka z naturą, kultu i respektu dla sił natury, przetrwał w pewnych zmodyfikowanych formach do dzisiaj.

Dąb szypułkowy, François GOGLINS, CC BY-SA 3.0

Zapis (serb. запис, pol. dosł. zapis, wpis) to drzewo otoczone szczególnym kultem w Serbii. Zazwyczaj jest to olbrzymi, stary dąb, może to być jednak również lipa, dzika grusza, leszczyna, wiąz lub jesion. Symbolika i kult zapisu przywołuje na myśl święte gaje poświęcone bóstwom, duchom przodków lub siłom natury, występujące w wielu pierwotnych religiach m.in. u Ariów, Irańczyków, Greków, Rzymian, Germanów, Słowian, Bałtów czy też Celtów.

Przedchrześcijańskie symboliki drzew

W przedchrześcijańskiej religii Słowian dąb był powszechnie uważany za siedzibę boga Peruna, czołowego bóstwa w panteonie, i otoczony szczególną czcią. Bardzo bogata jest symbolika dębu w wierzeniach ludowych m.in. w Polsce; przykładowo oparcie się o pień dębu wiosną miało dawać zdrowie, a noszenie w kieszeniach żołędzi zabezpieczało przed starzeniem się i pijaństwem. W okolicy Sanoka wierzono niegdyś, że dąb potrafi uśmierzyć ból. W tym celu należało w Wielki Piątek rano, nim zaczną śpiewać ptaki, nabrać wody w usta i dobiegłszy do drzewa wypluć wodę w dziuplę mówiąc:

Dębie, dębie, dej, żeby było zdrowe, co jest w gębie”.

Obchodząc zaś drzewo trzykrotnie wokół, można było zostawić mu krosty czy pleśniawki[3]. W mitologii bułgarskiej pojawia się motyw ofiary składanej pod dębem w celu wywołania deszczu, co ujawnia związek tego drzewa z bóstwem władającym burzą. U Łotyszów istniał zwyczaj karmienia drzewa po ścięciu w lesie drzewa na kolebkę, (dla chłopca był to właśnie dąb) kumowie jedli i pili wokół pnia wylewając nań wódkę. Innym zwyczajem praktykowanym przez ten naród było składanie ofiar dla duchów żyjących w starych, wypróchniałych dębach. Były to jaja, plastry miodu, ser, chleb i inne podobne podarunki. Na Rusi znany był zwyczaj składania przez młodą parę ofiary pod dębem, co było prośbą o płodność. W jednej z fińskich pieśni ludowej dąb został przedstawiony jako łącznik między światem żywych a umarłych, natomiast wśród mieszkańców Kaukazu rozpowszechnione było przekonanie, że czubek dębu przykuty jest do nieba złotym łańcuchem, który umożliwia aniołom schodzenie na ziemię i wspinanie się do nieba[4].

Dom Leszego. Baśniowy las o świcie, Ivan Bilibin, 1906, domena publiczna.

Także lipa to szczególne drzewo w kulturze Słowian. Według dawnych wierzeń była świętym drzewem, miała właściwości uzdrawiające oraz chroniące przed piorunami. Sadzono ją także przy grobach zmarłych, strzegąc mogiłę przed złem. Słowianie wierzyli także, że lipa symbolizuje budzenie się do życia przyrody dlatego wczesną wiosną dekorowali swoje domy gałązkami tego drzewa. Po przyjęciu wiary chrześcijańskiej przez narody słowiańskie, lipa stała się symbolem kultu Matki Boskiej, z tego też względu sadzono ją często w pobliżu miejsc takich jak kościoły, czy kapliczki. Lipę uważano za drzewo łączące świat żywych i umarłych, dlatego też kołyski dla dzieci jak i trumny były wykonywane z drewna lipowego. Słowianie wykorzystywali także zdrowotne walory lipy[5].

Leszczyna również cieszyła się uznaniem; w Serbii tzw. bozija sestnica, zwłaszcza jej młode witki, którymi chroniono niwy przed gradobiciem i zatykano je, aby się żyto rodziło; bito nimi dzieci, aby rosły – ta tradycja odzywa się także u Germanów i w Sparcie. Leszczyną niecono „żywy ogień”. Była ochroną od gromu, stawiano pręty leszczyny na snopach. W krajach germańskich ma związek z bogiem gromu, w Serbii z jego następcą – św. Iliją. W Bośni znano natomiast spowiedź z ciężkich grzechów wobec leszczyny[6].

Oczywiście również inne drzewa stanowiły dla Słowian i innych ludów bardzo często świętość, zaś sam las miał status anekumeny, czyli miejsca niezamieszkałego przez ludzi i poświęconego przez to  duchom, demonom i bóstwom. Warto jeszcze zaznaczyć, że u Słowian gaj czy drzewo nigdy nie jest bogiem, lecz zawsze jego ulubioną siedzibą. Drzewo czy słup pozostawały więc drzewem, jakim były, a „bogiem” stawały się dopiero wtedy, gdy cześć mu oddawana wyróżniała je z pomiędzy wszelkich innych drzew[7].

Jeśli nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz

Podobnie jak kościół katolicki, także cerkiew prawosławna w Serbii, zapewne nie mogąc wykorzenić kultu starych drzew, włączyło go do swego kręgu wierzeń za pomocą prostego zabiegu. W korze drzewa zostaje wyryty znak krzyża i tak dawne miejsce kultu słowiańskiego staje się oficjalnym miejscem świętym kościoła katolickiego, obrządku wschodniego. Ten uroczysty akt odbywa się w obecności popa, czyli duchownego prawosławnego. Dodatkowo przed tak naznaczonym drzewem zazwyczaj stawia się kamienny krzyż lub otacza się je niewysokim ogrodzeniem, aby wyróżniało się z otoczenia. Nazwa drzewa, zapis, pochodzi właśnie od tego aktu niejako wypisania lub zapisania w jego substancji symbolu krzyża.

O kulturowej i duchowej roli zapisu

Przekaz ustny głosi, że zapisu nie wolno w żadnym wypadku niszczyć, łamać jego gałęzi, zbierać i jeść jego owoców, wspinać się na niego, spać pod nim czy też wycinać. Nie wolno także spożywać ani zbierać owoców, które samoistnie spadły z tego drzewa. Tego, który znieważy święte drzewo i złamie niepisane prawo, czeka, według wierzeń ludowych, haniebna śmierć. Ludzie chorzy posiadają jednak przywilej powieszenia swoich ubrań na gałęziach świętego drzewa na noc, co miało przywrócić im zdrowie i siły witalne. Jedna wieś może mieć więcej niż jedno święte drzewo. Często główny zapis to bardzo stare drzewo w centralnym miejscu wsi, zaś pozostałe, mniejsze, znajdują się na otaczających wieś polach.

Gałązki brzozy w Zielone Światki przed bramą wejściową w mieście Cottbus/Chóśebuz, dzielnica Saspow/Zaspy, Brandenburgia, Niemcy, fot. Justyna Michniuk.

Współcześnie zapis odgrywa ważną rolę w liturgii z okazji święta patrona danej wsi lub w wybrany dzień w okresie między Wielkanocą a Zielonymi Świątkami, kiedy świętuje się tzw. krstonoše. Może to być dzień, w którym wieś została ocalona od tragedii takiej jak pożar, powódź, silna wichura czy susza. Krstonoše, dosł. niesienie krzyża, to obrzęd mający chronić wieś od klęsk żywiołowych i nieszczęść. Często krstonoše odbywa się w dniu slavy, czyli święta lokalnego patrona. Jest to rodzaj procesji, rozpoczętej poranną modlitwą, tzw. jutrznią w wiejskiej cerkwi, która idzie z krzyżem, świętymi ikonami oraz sztandarami przez całą wieś, zatrzymując się także przy świętym drzewie lub drzewach. Procesja przystaje także na rozstajach dróg. W trakcie przystanków pop inicjuje modlitwę. Krzyż wyryty w korze drzewa zostaje co roku odnowiony, aby nie zanikł, a pień okadzony. W niektórych miejscowościach robi się również małą dziurkę w drzewie, do której jest wlewany olej oraz wkładane kadzidło. Przypomina to trochę antyczne libacje (łac. libatio), ofiary dla bóstwa składane w formie wylewania na ziemię cennych płynów, praktykowane m.in. w starożytnej Grecji, Rzymie oraz w hinduizmie. Punktem kulminacyjnym uroczystości krstonoše jest liturgia sprawowana pod świętym drzewem lub w cerkwi. Podobno dawniej w czasie tej boskiej służby składano także krwawą ofiarę z owcy lub barana, którego krew miała spłynąć na pień i korzenie drzewa.

Krwawe ofiary

Tutaj ponownie można zaobserwować pewne zbieżności z pewnymi kultami starożytności, czy też średniowiecza. Krwawe ofiary towarzyszyły przykładowo igrzyskom w Olimpii. Podczas ofiary olimpijskiej mięso było dzielone pomiędzy ludzi i zjadane, sama zaś krew zbierana do naczynia. Polewano nią potem ołtarze bóstw[8]. O składaniu ofiar ze zwierząt, także z owiec i baranów, można szczegółowo przeczytać w Biblii (W Księgach: Wyjścia, Kapłańskiej i Liczb czytamy o poleceniu składania Bogu ofiar z owiec i baranków). Z młodym baranem jest związana bogata i rozbudowana symbolika. Grecy np. składali białego baranka Heliosowi – słońcu, a czarnego Gai – ziemi. Rzymianie praktykowali zaś rytuał (łac. suovetaurilia) polegający na składaniu w ofierze bogu wojny, Marsowi, świni, owcy oraz byka. W ten sposób chciano zyskać jego wsparcie i oczyszczenie ziemi – łac. lustratio[9]. Ofiara z baranka wiąże się również z wyjściem Izraelitów z Egiptu. Była znakiem rozpoznawczym, pozwalała zidentyfikować dzieci Izraela, ocalone dzięki temu od jednej z plag egipskich – śmierci pierworodnych. Baranek Boży (łac. Agnus Dei) posiada bogate znaczenie także w chrześcijaństwie: jest wyobrażeniem Zbawiciela ofiarowującego się za ludzi, Chrystusa Zmartwychwstałego, Chrystusa triumfującego, Chrystusa Dobrego Pasterza i Głosiciela Dobrej Nowiny[10].

Baranek Boży, De Zurbarán Francisco (1639), domena publiczna.

Również w kulturze Słowian okresu wczesnego średniowiecza zwierzęta odgrywały szczególną rolę w obrzędach religijnych i magicznych. Ciekawy jest przykładowo zwyczaj tzw. ofiary „zakładzinowej”, czyli ofiary dla duchów opiekuńczych domostw, składanej pod dopiero co budowanym domostwem. Najbardziej zagrożone było życie samego gospodarza, dlatego aby odwrócić od niego nieszczęście, zabijano i zakopywano w fundamentach jakieś zwierzę — często był to kot, pies, kogut (najlepiej czarnej maści) czy kura (a więc zwierzę gospodarskie). Miejscem najbardziej predestynowanym do złożenia takiej ofiary była belka przyciesiowa, inaczej zwana zakładzinową (stąd też pojęcie „ofiary zakładzinowej”)[11].

Wyraźnie zarysowuje się również cecha wspólności ofiar składanych przez wieś lub kilka wsi, co przetrwało do niedawna wśród Słowian południowych i wschodnich. Owe publiczne, gromadne ofiary były odprawiane przez starców-ofiarników i wróżbitów, którzy mieli prawo do skóry zabitego zwierzęcia, podczas gdy kości zakopywano starannie lub wrzucano do wody. Czasem zaś je spalano, a z ich dymu ofiarnik wróżył o przyszłości i o przyjęciu ofiary. Na przykład północno-wschodniej Rosji zabijano raz do roku byka z zakupu gromady (ros. bratcziny) w niedzielę po dniu św. Piotra i Pawła (29 VI) lub na św. Ilję (20 VII) i spożywano go wspólnie, świecąc w ten sposób początek żniw[12].

Dobry rok

Ważne, aby całe terytorium wsi zostało włączone w opisany wyżej rytuał zapisania świętego drzewa we współczesnej Serbii. Zgromadzeni modlą się m.in. o dobry rok, o przyjazny klimat i o deszcz dla upraw, co ma przynieść rolnikom obfite zbiory. Dawniej pod świętym drzewem miały się również odbywać śluby oraz chrzty bez obecności kapłana. Współcześnie tradycja świętego drzewa – zapis – nie jest już znana na całym obszarze Serbii, lecz jedynie miejscowo, wiele wiosek porzuciło bowiem z czasem ten interesujący obyczaj. Z zapisem można się spotkać w takich wsiach jak np.: Šarani (serb. Шарани), Vezičev, (serb. Везичев) czy Crna Trava (serb. Црнa Травa). Miejmy nadzieję, że ten interesujący zwyczaj, odwołujący się bezpośrednio do dawnego, słowiańskiego kultu drzew, jako siedzib bóstw, nie zaginie, lecz zostanie przekazany następnym pokoleniom.

Niestety literatura nt. zapisu nie wspomina, czy wsie, które wciąż go praktykują, znają jego pierwotne źródło. Zapewne, podobnie jak w innych krajach europejskich, gdzie kościół katolicki, czy też inny, włączył prastary kult w obręb swojej liturgii, wierni pielęgnują pewne tradycje i obrzędy jako regionalne (czyli tutejsze, znane i praktykowane od pokoleń), nie wiedząc dokładnie skąd pochodzą, ani jaka była ich prastara symbolika i znaczenie dla i przodków.

Autorka artykułu: Justyna Michniuk
Korekta: Adrianna Patela
W ramach iSAP- Słowiańska Agencja Prasowa
CC BY- SA 3.0

Literatura