O prawdziwej dacie Dziadów jesiennych…

Zbliża się listopad, a wraz z nim Dziady Jesienne i katolicki dzień Wszystkich Świętych przypadający na pierwszy dzień miesiąca. Tradycyjnie jest to czas odwiedzania grobów bliskich, okres zadumy i wspominek. Pytania, na które postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule, to: ile współczesne święto zmarłych ma wspólnego ze starosłowiańskimi Dziadami Jesiennymi i czy możemy mówić o prostej kontynuacji tradycji?

Zacznijmy od tego, że w roku 935 papież Jan XI wyznaczył na 1 listopada uroczystość Wszystkich Świętych, która miała obowiązywać w całym Kościele. Okazuje się więc, że katolickie święto zmarłych istniało jeszcze przed rozpoczęciem akcji chrystianizacyjnej Państwa Gnieźnieńskiego, która trwała od około 966 roku. Zatem możemy z całą pewnością stwierdzić, że dzień Wszystkich Świętych w Kościele nie powstał z myślą o inkulturacji chrześcijaństwa wśród plemion lechickich.

Problematyczna data

Problem stanowi sama data Dziadów. Czy jest możliwe, aby dawni Słowianie obchodzili święta w oparciu o kalendarz solarny i datowanie według współczesnych norm? Według większości badaczy kalendarz naszych przodków był oparty na fazach księżyca i jego wędrówce po nieboskłonie, a co za tym idzie, wymuszał ruchomość świąt. Jeśli faktycznie święto było ruchome i zależne od faz księżyca, to należałoby zadać dodatkowe pytania: czy odbywało się w czasie pełni, czy podczas nowiu oraz której pełni lub którego nowiu? Jak widać, pytań jest więcej niż odpowiedzi.

“Święto Dziadów na Białorusi”, Stanisław Bagieński, domena publiczna.

Wiele wskazuje jednak na to, że Dziady Jesienne były odprawiane w czasie pełni, o czym wspominają relacje z folkloru. Przykładowo:

Jako dziecko Lisowska nieraz uczestniczyła w dziadach: obchodzono je potajemnie, przy pełni księżyca, na cmentarzu w pobliskich Bobyniczach, gdzie cerkiew niegdyś unicką przemieniono na prawosławną jeszcze za czasów jej młodości[1].

Księżyc “budzi” zmarłych?

“Dziady”, Czesław Borys Jankowski, domena publiczna.

Ponadto w kulturze ludowej istniały wierzenia, według których księżyc potrafi podnieść z grobu zmarłego (dusze zmarłych często wyobrażano sobie w postaci ciem, czyli owadów lecących do światła, w tym księżycowego), a wzmożona aktywność duchów powinna przecież sprzyjać nawiązywaniu z nimi kontaktu. Z tego przekonania wynikają popularne wierzenia o lunatykach błąkających się nieświadomie w czasie snu za sprawą światła księżyca (sen w kulturze ludowej był ekwiwalentem śmierci). Znane jest chociażby wielkopolskie podanie cytowane przez Kolberga, według którego podczas klęski pod Warną Antychryst ciała poległych Turków wskrzeszał obracając ich twarze ku światłu księżyca[2]. Według innych wierzeń należało unikać spania w pozycji, w której blask księżyca oświetlał twarz człowieka, ponieważ mogło to skutkować zniekształceniami twarzy czy nawet szaleństwem.

Przeciwnicy wyżej wspomnianej teorii argumentują z kolei, że księżyc, owszem, wedle przekazów wpływa na dusze zmarłych, ale w sposób negatywny, blokując im drogę w zaświaty. Szczególnie dotyczy to dusz potępionych, które pokonują jedynie połowę jego nocnej drogi i zatrzymują się na wodzie, w której tenże się zanurza (woda często w podaniach wierzeniowych jest miejscem granicznym pomiędzy światami). To by z kolei oznaczało, że dusze błądzące poddane silnemu oddziaływaniu księżyca w pełni mogłyby nie być w stanie uczestniczyć we wspólnym święcie z żywymi. W dodatku, skoro księżyc tamuje przepływ dusz pomiędzy światami, apogeum jego wpływów musiałoby być momentem, w którym nie jest możliwa wędrówka z tamtego świata do królestwa żywych.

“Dziady”, Czesław Borys Jankowski, domena publiczna.

Nie zamierzam w tym miejscu tego sporu rozstrzygać, chociaż osobiście skłaniałbym się ku pierwszej wersji, w której Dziady odprawiane są w czasie pełni księżyca, ponieważ jego negatywne oddziaływanie we wszystkich znanych mi podaniach dotyczy jedynie dusz potępionych (do nich zaliczały się przede wszystkim dusze osób zmarłych złą śmiercią).Natomiast brak jest jakichkolwiek poszlak z folkloru wskazujących na to, że w czasie obrzędów ta kategoria zmarłych była w ogóle przywoływana. Jedyny przekaz etnograficzny wspominający o tego typu praktykach mówi o tym, że: “zmarłych nie swoją” śmiercią, w tym samobójców, upamiętniano tylko raz w roku, przed Zielonymi Świątkami [3]. W dodatku wcale nie jest takie pewne, czy księżyc w tradycji ludowej jest ciałem niebieskim tamującym przepływ dusz pomiędzy światami, ponieważ na Lubelszczyźnie wierzono, że to właśnie podczas księżycowych nocy można zobaczyć dusze snujące się w pobliżu cmentarzy i na rozstajnych drogach.

Kośniki za babkami ido!

Przyjrzymy się teraz znaczeniu innych ciał niebieskich w kulturze ludowej, mianowicie pasowi Oriona (Słowianie wyróżniali jego trzy ułożone w jedną linię gwiazdy) oraz Plejadom. Zdaniem Anny Szyfer na terenie Mazur, Warmii i Kurpiów ludność zna gwiazdozbiór Oriona pod nazwą Kośniki oraz Plejady (starsza część konstelacji Byka) jako Babki bądź Gromadki. Praktyczne znaczenie tych gwiazd jest w tamtych rejonach ciągle aktualne, gdyż po dziś dzień niektórzy według gwiazdozbioru Oriona określają czas w obrębie doby i pór roku. Kośniki stanowią przez to ważny składnik kalendarza ludowego. Również tam poruszanie się po niebie, pokazywanie się, znikanie gwiazd Oriona często łączone jest z Plejadami. Informatorzy mówili: “to kośniki za babkami zaraz ido”, “babki przed kośnikami poszły”, “ido precz z nieba kośniki i babki to ziosna (tzn. wiosna)”[4].

Plejady i Orion. Zdjęcie z programu Stellarium.

Dusze przez sita

W tradycji ludowej istnieje wyraźne powiązanie Plejad z zaświatami i duszami zmarłych. Przykładowo, na Białorusi zanotowano dla Plejad nazwę “Sita” i obecne są podania, według których jest to miejsce przesiewania dusz: “Sita to ogniste świece na niebie i miejsce, gdzie gromadzą się dusze prawe. Aniołowie przesiewają tu dusze prawe od bezbożnych”; “Tutaj przesiewane są dusze – niegodziwcy idą do piekła, a sprawiedliwi do raju”[5]. Co ciekawe, Sita, jako inna nazwa Plejad, znane jest też na Litwie, Łotwie, w Estonii, Finlandii i u Wotiaków[6]. Według wierzeń bułgarskich Plejady zwane Vasi, Vlaškovi lub Vasci prowadzą dusze zmarłych prosto do nieba[7]. Również na terenie Polski Plejady bywają gdzieniegdzie nazywane Wózkiem Dusz[8].

Jeśli sprawdzimy ruch księżyca i jego fazy w jakimkolwiek programie do śledzenia nocnego nieba, zauważymy ciekawą rzecz – za każdym razem w listopadzie ma miejsce złączenie Plejad i księżyca podczas pełni. Księżyc rzecz jasna przechodzi przez Plejady w ciągu roku wielokrotnie, natomiast listopad jest jedynym miesiącem w roku, kiedy regularnie zakrywa gwiazdozbiór w czasie pełni. Być może jest to odpowiedź na pytanie o pierwotną datę święta, które według tej hipotezy byłoby ruchome, uzależnione od dnia listopadowej pełni księżyca. Jest to jednak jedynie hipoteza i wymaga dalszych badań.

Autor artykułu: Patryk Paterek
Korekta: Jakub Moroński
W ramach iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa
CC BY- SA 3.0

Literatura