“Rozpalam ognie na rozstajach dróg” – opowiadanie o śmierci z okazji Dziadów

A więc znów tu jestem, całkiem sam. Czuję się jak trup wyrwany z objęć śmierci. Kluczę niczym zjawa pośród upiornych drzew. Porywisty wicher targa ich koronami, zdmuchując ostatnie liście z czarnych gałęzi. Wszelkie życie zamarło, ziemia pokrywa się całunem śmierci. Wkraczam w noc, w jej majestat, słyszę szydercze kpiny demona śmierci. On wie, że jestem już zgubiony i nie ma dla mnie przyszłości. Ostrzy kosę, czekając, aż targnę się na swoje życie.

Mimo to pojawiam się tutaj co roku o tej samej porze.

Rozpalam ognie na rozstajach dróg. To była nasza tradycja.

Moja ukochana…  Wciąż żyjesz w mej pamięci. Odkąd ciebie zabrakło na tym łez padole, odwróciłem się od świata i wszelkiego stworzenia. Szklane lampiony to wszystko, co mi po tobie zostało. Oświetlam ci drogę, abyś odnalazła ku mnie drogę.

Czasem wydaje mi się, że słyszę twój płacz, zawodzenie potępionej duszy. Wtedy cierpię jeszcze bardziej i odchodzę od zmysłów! Dlaczego mi to uczyniłaś? Dlaczego zostawiłaś samego w tym bezdusznym świecie? Czy dotyk żyletki, którą otwarłaś swe żyły, był milszy od mej pieszczoty? Przysięgaliśmy sobie wierność, a ty mnie zdradziłaś…  z kostuchą.

Wciąż mam jednak nadzieję na to, że ujrzę cię w blasku płonących zniczy.

Choć na chwilę, to wystarczy…

Chciałbym ujrzeć twoją twarz, tak drogą memu sercu. Wiem, że błąkasz się tam gdzieś, wiem, że boisz się zbliżyć, dlatego rozstawiam kolejne lampiony na rozstajach dróg. Tak tu cicho i strasznie, ciemność przygniata swym ciężarem. Stary zagajnik pośród pól – to tam po raz pierwszy cię pocałowałem. Wiem że tu jesteś, dlatego dziś rozpalam dla ciebie ogień. Ogrzej się przy nim, ukochana, nim wyruszysz w dalszą drogę…

Coś budzi się we mnie. Nagle. Bez ostrzeżenia.

Patrzę na przeguby swych rąk. Skąd te blizny? Sięgam po znicz, ale moje dłonie przez niego przenikają.

I wtedy pojawiasz się ty.

Jesteś starsza, wyglądasz inaczej. Przyszłaś z jakimś mężczyzna, trzymacie za ręce dziecko. Pochylasz się i zapalasz lampion. Dla mnie? Patrzę w ogień i kolejny raz przypominam sobie tamten straszny dzień.

Dzień, w którym zdecydowałem się odebrać sobie życie.

Autor tekstu: Maciej Szymczak
Korekta: Ella Raj

Dla iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa
Tekst nie podlega prawu przedruku.

Jeśli czujesz, że jest źle, a nie masz do kogo się odezwać, zadzwoń:

116 111 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży

116 123 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych

Jeśli potrzebujesz więcej dowiedzieć się o zjawisku samobójstwa i skąd pojawia się w człowieku myśl odebrania sobie życia, zajrzyj na stronę: ŻYCIE WARTE JEST ROZMOWY
Screen strony www.zwjr.pl