“Widok z okna” – polscy i słowaccy artyści Babiej Góry

Z okna jest piękny widok na jezioro, ale ten widok sam siebie nie widzi…[1]

Jak napisała noblistka Wisława Szymborska, widok jest piękny, lecz sam siebie nie widzi i nie może docenić swojego uroku. Mogą to zrobić jedynie ludzie, którzy spoglądają przez to okno, a w zależności od tego, kto patrzy i jak patrzy, zobaczy co innego.

Tytuł: Widok z okna / Výhľad z okna
Autor: Katarzyna Ceklarz, Regina Wicher
Tłumacz: Joanna Grzeszek
Wydawcy: Urząd Gminy Zawoja (2019),
Babiogórskie Centrum Kultury im. Dr Urszuli Janickiej-Krzywdy w Zawoi (2019)
Liczba stron: 184
Oprawa:  twarda
ISBN: 978-83-953383-3-5

Prezentowana publikacja o znamiennym tytule Widok z okna / Výhľad z okna to zbiór opowiadań, które przybliżają sylwetki polskich i słowackich artystów z okolic Babiej Góry. Tekst został uzupełniony krótkimi biografiami bohaterów, ilustracjami przedstawiającymi ich dzieła oraz historycznymi zdjęciami z prywatnych archiwów.

Spis treści książki “Widok z okna”.

Okna pojawiających się w zbiorze artystów patrzyły na naturę Beskidów, być może na samą Babią Górę, na dobrze znaną wieś, wiejską drogę, ogród pełen polnych kwiatów, na kościół i przydrożne kapliczki. To, jak ci ludzie patrzyli na świat, gdzie się urodzili i żyli, odzwierciedlało się w ich twórczości, kształtowało ich zainteresowania i tematy tego, co opisali, wyrzeźbili, namalowali lub wyśpiewali. Gdyby urodzili i wychowali się gdzie indziej, ten “widok z okna” – a więc postrzeganie świata – także byłby odmienny. Dlatego w przypadku tego zbioru opowiadań ważne jest spojrzenie na prezentowane postaci od wewnątrz, ponieważ w przeciwnym przypadku nie zrozumiemy ich sztuki i działalności kulturalnej.

Dwujęzyczność i sylwetki twórczyń ludowych w publikacji

Dużym plusem jest wydanie tych ciekawych gawęd w językach polskim i słowackim, co czyni tę publikację autentyczną i ciekawą. Wiadomo wszakże, że w różnych językach ta sama opowieść może brzmieć zupełnie inaczej. To jeden z powodów, dla których lubię czytać oryginały książek, oczywiście, o ile władam językiem ojczystym autora.

Wśród zaprezentowanych 14 sylwetek artystów znajdziemy również trzy kobiety: przedstawicielkę sztuki naiwnej – Dorotę Lampart; skrzypaczkę, hafciarkę regionalistkę i pisarkę – Monikę Masničákovą-Kapičákovą oraz śpiewaczkę ludową – Annę Rusnákovą. Niestety wiele kobiet wykazujących talenty plastyczne czy muzyczne musiało pogrzebać marzenia o działalności artystycznej, ponieważ miały one na wsi inne obowiązki, zaś osobiste pasje i zainteresowania traktowane były często, jako strata czasu lub fanaberia. Wiele kobiet ze strachu przed ostracyzmem społecznym swoim pasjom poświęcało się dopiero w podeszłym wieku. Mężczyźni zaś częściej mogli sobie pozwolić na rzeźbienie, malowanie czy też przynależenie do zespołu regionalnego – chociaż muzyka nie była traktowana jako coś, co może stać się źródłem stałego dochodu rodziny. Było to zajęcie poboczne, dodatkowe, zaś większość osób ze wsi musiała przede wszystkim zdobyć dobry, solidny zawód. Dlatego tak ważne jest dla mnie, że w książce znalazły się również historie trzech wymienionych wyżej kobiet.

Najciekawsze życiorysy pisze samo życie: “malarka snów” i zamordowany w tajemniczych okolicznościach franciszkanin

Największe wrażenie zrobiła dla mnie historia Doroty Lampart – biednej kobiety ze wsi, której nadawano brzydkie przezwiska m.in. “głupiutka Dorotka” i „brudas”, a której dzieła trafiły później do wielu europejskich galerii sztuki. Pracowała całe życie na roli, aby przeżyć, a w wolnych chwilach malowała i jak wspomniano w jej nocie biograficznej, żyła “modlitwą oraz wizjami sennymi”. Znany etnograf Jan Bujak napisał o niej w 1969 r. artykuł do “Przekroju”, dzięki czemu stała się rozpoznawalna. Nazwał ją w nim “malarką snów”. Zwrócił uwagę na jej życie w skrajnej biedzie, brak rodziny oraz perspektyw na poprawę sytuacji życiowej. Zaapelował także o pomoc dla tej ludowej artystki, która mogła nie przeżyć kolejnej zimy w rozpadającej się, pozbawionej ogrzewania chałupie. Nie potrafił jednoznacznie ocenić jej twórczości, wspomniał jednak, że ma ona w sobie coś magicznego[2]. Rzeczywiście tak jest. Kiedy spojrzymy na obraz pt. Śmierć matki przypominający trochę rysunek starszego dziecka, zaskoczy nas niejeden element tej na pozór infantylnej kompozycji. Matka jest zabierana do nieba przez anioły, a Szatan stoi w kącie i nie ma dostępu do łóżka umierającej, z zaciekawieniem jednak przygląda się jej odejściu i płaczącym obok kobietom. Znajdziemy tutaj wiele ukrytych znaczeń i symboli, które być może rozumiała jedynie sama malarka.

Uwagę zwraca także historia życia Jozefa Emanuela Cubínka – franciszkanina, pisarza, tłumacza oraz poety słowackiego, który został zastrzelony w 1965 r. Do dziś okoliczności jego śmierci nie zostały do końca wyjaśnione. W biografii napisanej przez Petera Matisa pojawia się motyw politycznej działalności duchownego, która mogła doprowadzić do jego morderstwa. Matis napisał w swoim artykule następujące słowa:

Możliwe powody śmierci Cubínka to: jego kapłańska gorliwość, popularność wśród ludzi i odmowa współpracy z SB. Inny motyw stanowić może również jego posługa kapłańska, którą wykonywał potajemnie dla członków partii komunistycznej. Uczęszczali oni do jego parafii na spowiedź świętą, potajemnie przyjmując takie sakramenty jak chrzest, ślub, bierzmowanie, czy pierwsza komunia święta[3].

Cubínek pisał wiersze i bajki, a ponieważ studiował teologię w Bratysławie i w Zagrzebiu, nauczył się również języków chorwackiego i włoskiego. Po otrzymaniu święceń pracował m.in. jako nauczyciel w gimnazjum w Skalicy i znany był z dobrego kontaktu z młodzieżą.

“(…) widok z okna się w świata widzenie przemienił”[4]

Moim ulubionym opowiadaniem ze zbioru jest opowieść pt. Zaklęci w drzewach dotycząca postaci zmarłego w 1969 r. Štefana Zboroňa. Był on rzeźbiarzem oraz twórcą instrumentów pasterskich z Orawskiej Półgóry. Niestety popadł w zapomnienie i do dzisiejszych czasów zachowała się jedna rzeźba jego autorstwa, która znajduje się w kaplicy w jego rodzinnej miejscowości. Opowiadanie pełne jest magii ukrytej w codziennych przedmiotach i zjawiskach naturalnych oraz szacunku do Boga uważanego za stwórcę świata. Ten szacunek oraz motywy religijne pojawiają się w twórczości większości artystów przedstawionych w tej publikacji. Nie dziwi mnie wcale ich religijność oraz silne poczucie przynależności do Kościoła katolickiego, które w tamtej okolicy wciąż jest bardzo silne. Świątynia stanowiła często jedyne miejsce regularnych spotkań ludności, wymiany informacji oraz szerzenia kultury i edukacji. Dla osób ze starszego pokolenia kościół czy kapliczka stanową do dziś ważne miejsce otaczane wielkim szacunkiem.

Kto powinien przeczytać tą książkę?

Lekturę tej dwujęzycznej książki można polecić przede wszystkim starszym dzieciom i młodzieży zainteresowanych tematami regionalnymi oraz etnograficznymi. Niektóre historie nadają się również jako krótkie bajki na dobranoc, jednak często trudno je zrozumieć bez znajomości biografii danej osoby. Dlatego życiorysy polskich i słowackich artystów stanowią punkt wyjściowy do lektury opowiadań. Uważam, że publikacja ta świetnie nadaje się także na lekcje dotyczące historii i kultury regionalnej oraz jako inspiracja dla wielu młodych artystów, poetów i dorastających regionalistów.

Okładka książki “Widok z okna”.

W sprawie zakupu książki, prosimy kontaktować się z wydawcą: KUP KSIĄŻKĘ

Książka w wersji pdf: KSIĄŻKA W WERSJI PDF

Autorka artykułu: Justyna Michniuk
Korekta: Jakub Moroński
W ramach iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa
CC BY- SA 3.0

Literatura