Wczytywanie teraz

Zaklęcia i magia w medycynie ludowej

Zaklęcia i magia w medycynie ludowej

Magia towarzyszyła człowiekowi niemal od zawsze, stanowiąc integralny element otaczającego go świata. Zaklęcia należą do formuł magicznych, które mają doprowadzić do wykreowania rzeczywistości zgodnej z intencją osoby stosującej konkretne słowa…

Magia towarzyszyła człowiekowi niemal od zawsze, stanowiąc integralny element otaczającego go świata. Na potrzeby tego artykułu można przyjąć, że opiera się ona na wierze, że przy pomocy odpowiednich zabiegów, często wymuszających na istotach nadnaturalnych lub siłach duchowych wykonanie konkretnego działania, jest się w stanie dokonać realnych zmian w świecie rzeczywistym[1]. Natomiast wspomniane zabiegi zawierają w sobie trzy podstawowe elementy: słowo (to, co się wypowiada), gest (co należy zrobić) i przedmiot (co jest wykorzystywane)[2]. W tym artykule skupimy się tylko na przykładach wykorzystania słowa, określanego mianem „zaklęcia”. Jednak, z powodu ograniczeń, wspomniane zostaną zaklęcia dotyczące medycyny ludowej, a szczególnie te, które mają bezpośredniego adresata – wykorzystanego przedmiotu (zwierzę, roślina) i samej choroby.

Zdjęcia: Anna Rytka, projekt Erinthul, udostępnione za zgodą, źrodło.

Krótka definicja zaklęcia

Zaklęcia należą do formuł magicznych, które mają doprowadzić do wykreowania rzeczywistości zgodnej z intencją osoby stosującej konkretne słowa[3]. Jednocześnie panowało przekonanie, że każdą formułę powinno wypowiedzieć się z należytą starannością. W innym przypadku nie osiągało się zamierzonego celu[4].

iSAP: Projekt Erinthul – Słowiańskie inspiracje na zdjęciach

Wierzono, że pewna grupa osób szczególnie znała się na wykorzystywaniu magicznych słów. Najprościej można ich podzielić na tych, co „czarowali” (czyli działali na szkodę, np. czarownicy i czarownice) i tych, co „odczyniali” (czyli walczyli z czarami, np. znachor, wiedząca)[5]. Mimo to osoby te nie były jedynymi, które zajmowały się magią. W rzeczywistości praktycznie każdy mógł korzystać z zaklęć, będących mieszanką magii i religii, m.in. do zapobieganiu i leczeniu chorób[6].

Przykłady wykorzystania zaklęć w medycynie ludowej

Zwierzęta w zaklęciach leczniczych

Pojawienie się pierwszych zębów, a potem wypadanie mleczaków były kolejnymi ważnymi etapami rozwoju dziecka. Dlatego, z pomocą praktyk magicznych, starano się zapewnić zdrowie, a w przypadku ząbkowania chciano również uchronić przed śmiercią z powodu komplikacji. Dlatego dość popularne było stosowanie amuletów zawierających zęby zwierząt, choćby myszy[7], które służyły też jako gryzaki[8].

Zaklęcia stosowane w czasie wypadania mleczaków miały sprawić, by w miejscu poprzednich zębów wyrosły twarde i zdrowe. Aby to osiągnąć należało, np. „pierwszy taki wypadły ząb przerzucić przez głowę w róg izby, mówiąc: naści, myszko, drewniany, a dajże mi kościany[9].

Zdjęcia: Anna Rytka, projekt Erinthul, udostępnione za zgodą, źrodło.

Nawiązanie w obu przypadkach (amuletu i zaklęcia) do myszy miało sprawić, że zęby dziecka będą tak samo mocne jak wspomnianego zwierzęcia. Z drugiej strony, jest to związane ze znacznie głębszą tradycją łączenia gryzoni (myszy i szczurów) z zębami, która pojawiała się w wielu kulturach, nie tylko słowiańskiej[10].

Rośliny w zaklęciach leczniczych

Interesującym przykładem rośliny może być bez czarny (Sambucus nigra L.), ponieważ często wierzono, że pod krzakiem siedzi zły duch, a naruszenie korzenia mogło sprowadzić choroby. Mimo to nie był uważany za złą roślinę i chętnie wykorzystywano go w leczeniu wielu dolegliwości[11].

Jedną z nich, z zastosowaniem działających słów, był ból zębów. Wtedy też podczas zamawiania zwracano się słowami: „Święty bzie, weź moje bolenie pod swoje zdrowe korzenie” lub „święty bzie, ja ciebie bronię od ognia palenia, a ty mnie broń od zębów bolenia”[12].

Zdarzały się też przypadki, gdzie zaklęcia z bzem stosowano szerzej do każdego rodzaju bólu. W takim przypadku należało narzucić koszulę chorego na gałęzie rośliny i wypowiedzieć słowa: „Święty bzie, weź moje bolenie pod swoje korzenie”[13]. Przy okazji tego przykładu można również wywnioskować, jak dawniej postrzegano chorobę. Tutaj została potraktowana jak coś, co można pozbyć się tak, jak pozbywa się rzeczy, choćby przez zawieszenie na drzewie[14].

Zdjęcia: Anna Rytka, projekt Erinthul, udostępnione za zgodą, źrodło.

Choroba

Poprzednio pojawiła się wzmianka o traktowaniu choroby jako COŚ, ale bywała również interpretowana jako KTOŚ obcy, kto przychodzi do chorego[15]. Natomiast wyleczenie miałoby polegać na odesłaniu jej gdzieś daleko, jak w tym zaklęciu stosowanym w leczeniu guzów na szyi:

Na góry, na lasy!
Tam ci będzie dobrze mieszkać;
Tam cię wiatr nie owieje,
Tam ci słońce nie dogrzeje
Tam ci będzie jak najlepiej,
                        wszystko krzepiej!
Tam ci będzie bardzo dobrze,
                        wszystko szczodrze![16]

Odesłanie choroby mogło odbywać się przez prośby, przeprosiny, dogadzanie, obrzydzanie, wypraszania, oszukiwanie itd. Czyli, skoro widziano ją pod postacią człowieka, to powinna zostać potraktowana jak drugi człowiek[17].

Podsumowanie

Dla wielu współczesnych korzystanie z zaklęć może wydawać się nieracjonalne, jednak dawniej wynikało z przekonania, że świat przyrody i świat nadnaturalny przenikają się oraz mogą na siebie oddziaływać. Z takiego kontaktu mogły wynikać różnego rodzaju zagrożenia, choćby choroba. Dodatkowym powodem była mocno ograniczona wiedza medyczna i brak dostępu do profesjonalnej opieki. Zatem nic dziwnego, że lud szukał wszelkich narzędzi, również tych wykraczających poza doświadczenie zmysłowe, które byłyby w stanie pomóc. Jednym z takich narzędzi okazał się język, w ludowym obrazie świata mający moc kreacji zdarzeń zgodnych z intencją osoby wypowiadającej konkretne zaklęcia. Dzięki temu miano poczucie, że w nieprzewidywalnym świecie ma się możliwość przejęcia kontroli nad wydarzeniami, choćby związanymi ze zdrowiem i chorobą.

Inspiracją do napisania artykułu była książka Joanny Rybarczyk-Dyjewskiej Język jako narzędzie magii na przykładzie zaklęć rosyjskich. Praca składa się z dwóch części: a) analizy praktycznej, b) analizy językowej. Dla kogoś, kto nie jest głębiej zaznajomiony z językoznawstwem, szczególnie interesująca może być ta pierwsza część. Znajdzie tam wiele przykładów zaklęć rosyjskich, nie tylko tych dotyczących zapobiegania chorobom i ich leczenia.

Autorka artykułu: Łucja Sosin
Dla iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa

Bibliografia

  1. Biegeleisen H., Lecznictwo ludu polskiego, Kraków 1929.
  2. Ceklarz K., Janicka-Krzywda U., Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich, Zakopane 2024.
  3. Engelking A., Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, Warszawa 2010.
  4. Kieckhefer R., Magia w średniowieczu, tłum. I. Kania, Kraków 2001.
  5. Kujawska M., Łuczaj Ł., Sosnowska J., Klepacki P., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fishera, Wrocław 2016.
  6. Rękas J., Zaklęcie, zamówienie, zażegnanie. Magiczna moc słów w folklorze słowiańskim, „Poznańskie Studia Slawistyczne”, nr 3/2012, s. 11-28.
  7. Rybarczyk-Dyjewska J., Język jako narzędzie magii na przykładzie zaklęć rosyjskich, Owidz 2025.
  8. The Cambridge History of Magic and Witchcraft in The West: From Antiquity to the Present, ed. D. J. Collins, New York 2015.
  9. Udziela M., Medycyna i przesądy lecznicze ludu polskiego. Przyczynek do etnografii polskiej, Warszawa 1891.
  10. Wierciński A., Magia i religia. Szkice z antropologii religii, Kraków 1994.
  11. Wiślicz T., Zarobić na duszne zbawienie. Religijność chłopów małopolskich od połowy XVI do końca XVIII wieku, Warszawa 2001
  12. Żołądź-Strzelczyk D., „A cacek też dużo było”. Zabawki dziecięce na ziemiach polskich w średniowieczu i epoce nowożytnej, „Kwartalnik Historyczny” 2013, R. 120, nr 1, s. 5-30.
  13. Zdjęcie wyróżnione: Anna Rytka, projekt Erinthul, udostępnione za zgodą, źrodło.

Przypisy

[1] R. Kieckhefer, Magia w średniowieczu, tłum. I. Kania, Kraków 2001, s. 36; A. Wierciński, Magia i religia. Szkice z antropologii religii, Kraków 1994, s. 103; C. Rider, Common magic, [w:] The Cambridge History of Magic and Witchcraft in The West: From Antiquity to the Present, ed. D. J. Collins, New York 2015, s. 305.
[2] Aczkolwiek nie każda praktyka magiczna musi zawierać wszystkie trzy elementy. Czasem jeden z nich (np. słowo) może zastępować inny (np. gest); J. Rybarczyk-Dyjewska, Język jako narzędzie magii na przykładzie zaklęć rosyjskich, Owidz 2025, s. 4-5; Co więcej, można wskazać jeszcze inne elementy, jak czas i miejsce wykonania danej praktyki, zob. A. Wierciński, dz. cyt., s. 104.
[3] Inne przykłady formuł magicznych to, np. zamawiania (związane z odczynianiem) i zażegnywania (dotyczące ochrony). Przy czym trzeba pamiętać, że rozumienie tych pojęć może się różnić, a granice między nimi mogą się zacierać; J. Rękas, Zaklęcie, zamówienie, zażegnanie. Magiczna moc słów w folklorze słowiańskim, „Poznańskie Studia Slawistyczne”, nr 3/2012, s. 12-13; J. Rybarczyk-Dyjewska, dz. cyt., s. 7, 12-13.
[4] Jednocześnie nie było konieczne rozumienie wypowiadanych słów, zob. J. Rybarczyk-Dyjewska, dz. cyt., 7.
[5] O innych określeniach na „czarowanie” i „odczynianie”, a także o „specjalistach” od magii zob. A. Engelking, Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, Warszawa 2010, s. 36-37.
[6] Jak twierdzi Tomasz Wiślicz po wprowadzeniu reform trydenckich doszło do nasilenia katechizacji chłopów, przez co wiele tradycyjnych praktyk magicznych przyjęło cechy parachrześcijańskie, zob. T. Wiślicz, Zarobić na duszne zbawienie. Religijność chłopów małopolskich od połowy XVI do końca XVIII wieku, Warszawa 2001, s. 183-184.
[7] Mogą być znane jako amulet z wilczym zębem, ale stosowano również, np.: kreta, zająca, szczupaka, dzika, węża, bobra, źrebięcia, zob. A. Słaby, Macierzyństwo. Studium z historii mentalności szlachty Rzeczpospolitej czasów saskich, Kraków 2023, s. 420-421, 423.
[8] D. Żołądź-Strzelczyk, „A cacek też dużo było”. Zabawki dziecięce na ziemiach polskich w średniowieczu i epoce nowożytnej, „Kwartalnik Historyczny” 2013, R. 120, nr 1, s. 14.
[9] M. Udziela, Medycyna i przesądy lecznicze ludu polskiego. Przyczynek do etnografii polskiej, Warszawa 1891, s. 91.
[10] J. Rybarczyk-Dyjewska, dz. cyt., s. 103-104.
[11] M. Kujawska, Ł. Łuczaj, J. Sosnowska, P. Klepacki, Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fishera, Wrocław 2016, s. 80.
[12] Tamże, s. 83.
[13] U. Janicka-Krzywda, Bez czarny, [w:] K. Ceklarz, U. Janicka-Krzywda, Góralskie czary. Leksykon magii Podtatrza i Beskidów Zachodnich, Zakopane 2024, s. 24.
[14] M. Marczewska, Ja cię zamawiam, ja cię wypędzam… Choroba. Studium językowo-kulturowe, s. 78.
[15] Stąd określenie „gościec” mogło być rozumiane bardzo szeroko (choroba jako „gość”), a nie tylko jako kołtun, zob. M. Marczewska, dz. cyt., s. 65, 74.
[16] H. Biegeleisen, Lecznictwo ludu polskiego, Kraków 1929, s. 180.
[17] M. Marczewska, dz. cyt., s. 77.