Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach – recenzja książki
Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach Marty Krajewskiej to zbiór opowiadań osadzonych w świecie słowiańskich wierzeń, w których mitologia splata się z dorastaniem, emocjami i uniwersalnymi wartościami. Recenzja przybliża fabułę, bohaterów, styl pisarski autorki oraz odpowiada na pytanie, dla kogo jest ta książka i czy warto po nią sięgnąć.
Tytuł: Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach
Autorka: Marta Krajewska
Rok wydania: 2025
Wydawnictwo: Kropka
Liczba stron: 240
Oprawa: twarda
Słowiańska fantastyka, która wciąga od pierwszej strony
Fascynująca podróż do nienazwanej wioski, gdzie wśród lasów, pól i łąk spotkacie istoty ze słowiańskiego bestiariusza. Jeśli już teraz chcielibyście poznać odpowiedź na pytanie, czy warto w tę podróż wyruszyć, odpowiadam – tak 🙂 A zainteresowanych szczegółami zapraszam do recenzji.
Marta Krajewska i jej miejsce w słowiańskiej literaturze fantasy
Marty Krajewskiej nie trzeba przedstawiać wielbicielom słowiańskiej fantastyki. Z pewnością czytaliście powieści z cyklu „Wilcza Dolina”. Wydane w tym roku Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach to zbiór ośmiu opowiadań. Bohaterami są mieszkańcy wioski, którym przychodzi zmierzyć się z niebezpiecznymi istotami ze słowiańskiego bestiariusza – południcą, rusałką, chmurnikiem czy kłobukiem.

Spójny świat w formie opowiadań
Bardzo ciekawa jest koncepcja zaproponowana przez autorkę – w każdej kolejnej opowieści spotykamy bohaterów, którzy pojawili się we wcześniejszych tekstach, dzięki czemu pozornie oderwane od siebie historie tworzą spójną całość i pozwalają lepiej poznać postacie oraz realia, w których żyją.
Bohaterowie – dzieci i nastolatkowie w świecie wierzeń
Wioska nie ma nazwy, bo nie ma ona większego znaczenia dla fabuły. Znamy za to imiona bohaterów – słowiańskie, piękne, jak: Janomir, Ziemek, Bolko, Jarema, Dana, Mira. Są dziećmi lub nastolatkami, co sprawia, że ta publikacja z powodzeniem może być czytana również przez młodzież – a może przede wszystkim przez tę grupę odbiorców?

Uniwersalne emocje i wartości w słowiańskiej scenerii
Autorka zawarła w tych historiach nie tylko sposoby walki z tajemniczymi istotami, ale także uniwersalne wartości i sposób patrzenia na świat oczami dorastających ludzi, co czyni ten świat złożonym i skłaniającym do refleksji. Czasy się zmieniają, ale niektóre rzeczy pozostają niezmienne – pragnienie zaistnienia w grupie, strach przed odrzuceniem, siła rodzinnych więzi czy kiełkujące pierwsze zauroczenia. To wszystko i wiele więcej znajdziemy w tym zbiorze opowiadań.
Styl i język – literacki „powrót do domu”
Język – potoczysty, piękny i bogaty – to ogromna wartość tej publikacji. Kiedy myślałam o tym, jak czyta się te teksty, jako pierwsze przyszło mi porównanie do powrotu do domu. Od początku lektury czułam, że jestem w miejscu, w którym chcę być – gdzie mimo strachów istnieje dobro, które zawsze wygra. Gdzie człowiek nie jest sam, bo ma wokół siebie rodzinę i przyjaciół, którzy w chwili próby czy zagrożenia staną za nim murem.
Takie właśnie są te historie – piękne, pokrzepiające, skłaniające do refleksji, ale przede wszystkim bardzo ciekawe i wciągające.
Szata graficzna i wydanie
Oprawa graficzna jest subtelna, tajemnicza i piękna. Świetnie współgra z treścią. Twarda oprawa to dodatkowy atut tego wydania.
Czy warto sięgnąć po tę książkę?
Jeśli zastanawiacie się, co przeczytać w listopadzie albo myślicie już o świątecznych prezentach, rozważcie zamówienie tej książki. Z pewnością sprawi radość nastolatkom, którzy lubią czytać, i dorosłym miłośnikom dobrej literatury słowiańskiej.
Autorka artykułu: Adrianna Aminae Janusz
Korekta: Karolina Lisek
W ramach iSAP – Słowiańska Agencja Prasowa
Recenzja powstała w oparciu o egzemplarz recenzencki od Wydawcy.


