Czartopłoch, czyli oset. Część I: Etymologia i pieśni ludowe

Katarzyna Prorok z UMSC w Lublinie wywnioskowała, że dla ludności wiejskiej tak szerokie używanie słowa ,,oset” nie było problemem, bo albo rośliny nie były rozróżnialne i rozpoznawane jako inne gatunki, albo w trakcie przekazywania informacji podawano dodatkowe szczegóły (kolory kwiatów, budowę liści itp.), które pozwalały na dokładniejszą identyfikację. Autorka w swojej publikacji wspomina również o ostropeście (Silybum), który miał być czasami traktowany jako oset w rozumieniu potocznym [8a].

Czytaj dalej

Od poczęcia do wywodu, czyli jak przychodzi na świat Słowianin – Cz. III Poród

Cały okres oczekiwania na nowego członka rodziny uważano za niezwykle magiczny i wymagający szczególnej ochrony. Nic zatem dziwnego, że i poród obejmowano zabiegami magicznymi i tabuizowano.  O porodzie najlepiej było nie mówić. Idealną sytuacją była taka, by nikt poza domownikami i akuszerką nie wiedział o  porodzie.

Czytaj dalej