Wiosenne święto zmarłych – Radunica

Dziady, Zaduszki – terminy te pozostały żywe w świadomości Polaków, głównie przez twórczość Adama Mickiewicza. Do tej pory dzień Wszystkich Świętych lub Zaduszki obchodzone są przez zdecydowaną większość z nas.

Odpowiednie modyfikacje tegoż dnia świętowane są na przełomie października i listopada, w większości kręgów kulturowych na świecie. Święto zmarłych, kiedy udajemy się na groby naszych bliskich, jest nam zatem znane i mocno zakorzenione w naszej kulturze.
Znamy więc święto ku czci przodków, obchodzone na jesieni. Sięgając do korzeni naszej kultury, mianowicie przedchrześcijańskich słowian, dowiadujemy się że święto przodków obchodzili oni w ciągu roku kilkukrotnie 1. Jednym z takich obchodów są zbliżające się Dziady Wiosenne.

„Wiosenne święta i obyczaje wyraźnie nawiązują do treści zaduszkowych i komemoratywnych. Nie tylko przez powtarzanie i odtwarzanie chrześcijańskiej opowieści o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Ten sens jest znacznie późniejszy niż przekonanie o cykliczności czasu i nierozerwalnym związku życia i śmierci, leżące u podstaw obrzędów ludowych.” 2

Odnosząc się do powyżej przytoczonego wniosku Anny Zadrożyńskiej, Wielkanoc większości z nas kojarzy się ze zmartwychwstaniem Jezusa.

Czy za tym wierzeniem mogą ukrywać się jakieś przedchrześcijańskie zwyczaje?

Termin święta

W tradycji Ukraińskiej mamy wzmiankę o obchodzeniu wiosennego święta zmarłych zwanego Radunicą:

„Drugi tydzień po Wielkanocy nazywany jest „pogrzebem” (…) ten tydzień zaczyna się od niedzieli św. Tomasza.

W starych zabytkach pisanych na ten tydzień (lub tylko niedzielę, która rozpoczyna tydzień) jest trzecie imię: Radunitsa lub Radunets, a także – Radovnitsa. 3

W pracy Dziady Białoruskie Józefa Gołąbka, również znajdujemy bardzo podobną datę i nazwę obchodów święta: „(…) dziady wielkanocne, wiosenne, radounica we wtorek tygodnia drugiego po Wielkanocy.” 4

Od terminu tego zdarzały się pewne odstępstwa zależne od regionu, jednak właśnie niedziela lub wtorek pojawiają się najczęściej.

„We czwartek (w piątym dniu świąt wielkanocnych) przypada dzień zaduszny- Nawski Wielikdzień, który w wielu miejscowościach Polesia obchodzą uroczyście zamiast wtorku po niedzieli przewodniej lub niezależnie od niego. Głównym jednak dniem pierwszych wiosennych zaduszek jest ten wtorek, zwany Radunica albo Radunickie Dziady.” 5

„Rusini na Podolu obchodzą trzy razy w roku święto zmarłych. Prowody; w tydzień po Wielkiej Nocy (…) Na Wołyniu przestrzegają święcenia pamięci zmarłych trzy razy do roku. Przed niedzielą przewodnią, przed Zielonymi świątkami i przed pierwszą niedzielą adwentową.” 6

U chłopów z okolic Stryja, na terenie dzisiejszej Ukrainy, odbywało się to w trzeci dzień świąt wielkanocnych, który poświęcony był zmarłym.

Mamy więc dobrze udokumentowany termin tego ważnego dla naszych przodków święta z różnych regionów słowiańszczyzny. Rozsądnym wydaje się też zbiorcze ustalenie terminu Radunicy lub inaczej Dziadów wiosennych na wtorek lub niedzielę drugiego tygodnia po Wielkanocy, choć jak widzimy powyżej terminy te różnią się nieznacznie zależnie od regionu.

Radonica, Abram Archipow (1862-1930), domena publiczna.

Wiosna, a zmarli

Wiosna – odradzająca się przyroda, pierwsze kwiaty, wszystko wokół rozkwita. Jaki jest więc kontekst tej życiodajnej pory roku w kontekście zmarłych?

Musimy tutaj zaznaczyć że większość kultur europejskich w tamtych czasach, a także Słowianie wierzyli w reinkarnację 7. Co ciekawe, ślad tych wierzeń w kontekście Wielkanocy można odnaleźć w Środzie Popielcowej – „(…) popiół z wstępnej środy jest szczątkami wielkanocnej palmy z poprzedniego roku. Ona zaś uwita była przecież z  kwiatów i zielonych rozkwitających gałęzi przeróżnych roślin. Uważa się ją za wyraźny symbol przede wszystkim życia. Spopielenie tego symbolu tworzyło znak o odwrotnym znaczeniu, wskazującym na śmierć. I w tym przypadku można mówić o memento mori. Jednak w kulturach tradycyjnych, których śladem jest prawdopodobnie wielkanocna obrzędowość, śmierć nie oznaczała końca wszelkiego istnienia. Była zakrętem, węzłem w jego kontynuacji. Najbardziej istotnym sensem tradycyjnego światopoglądu była cyklicznie pojmowana ciągłość istnienia, łącząca życie, śmierć, znów życie, znów śmierć itd. (…) Jeżeli więc wkraczał czas śmierci (nie fizjologicznej, lecz obrzędowej, mitycznej, wyrażanej symbolicznie), niedługo po nim powinna nastąpić rekreacja życia.” 8

Symbolika spalonej na popiół palmy pokrywa się z czasem topienia Marzanny, odradzającej się przyrody, a także powrotem na nasze tereny ptaków wędrownych jak bociany, czaple czy jaskółki.

Ptasi przewoźnicy dusz

Temat ptaków wędrownych, a w szczególności bocianów jest bardzo rozległy, jednak ciężko wytłumaczyć sens wiosennego święta przodków bez świadomości, jak ważną rolę te ptaki odgrywają w wierzeniach reinkarnacyjnych słowiańszczyzny. W przeciwieństwie do współczesnego wyobrażenia bocianów dźwigających noworodki w pieluszce znajdujemy poniższe wierzenia:

„Dlatego już przy narodzeniu dziecka, Bułgarzy otwierają okna i drzwi, na przyjęcie duszy” 9

„Całkiem jasne staje się dla nas znane Słowianom wróżenie śmierci, narodzin, czy też „śmierci lub narodzin” (tak!) z odzywania się w pobliżu domu puszczyka, albo niektórych innych ptaków. Z bezwzględną pewnością pierwotnie ptak był w podobnych wypadkach identyfikowany z duszą, gotującą się do zupełnego odlotu albo – wprost przeciwnie – do zajęcia miejsca w ciele nowonarodzonego.” 10

Na ten moment jednak najważniejszym jest podkreślenie tego szczytowego momentu wiosennych Dziadów i sam kontekst powrotu kilku – szczególnie ważnych dla naszej kultury ptaków wędrownych w tym właśnie okresie – co samo w sobie zawiera elementy związane z wiarą w odrodzenie, a także zwiastuje nowe życie na miejsce starego. Ten i wiele innych elementów wykazują podniosłość tego momentu w roku, kiedy kultury agrarne, w tym Słowianie zaczynają zasiew nowego życia.

Obchody święta

Wiemy już więc, że wiosenne Dziady nazywane Radunicą, powiązane są z nadzieją nastania nowego życia, pokrywa się to więc z ideą współcześnie obchodzonej w chrześcijaństwie Wielkanocy, gdzie w tym terminie świętuje się zmartwychwstanie.
Zobaczmy więc jaki przebieg miało to święto, biorąc pod uwagę, że to już schrystianizowana wersja tych obrzędowości w wielu źródłach:

„Trzeci dzień Wielkanocy poświęcają umarłym. Udają się wszyscy (…) na cmentarz na „molebnię” i „popowinka” za dusze swych matek, ojców, żon, mężów, sióstr, braci, krewnych i znajomych. Każdy z uczestników przynosi w zawiniątku trochę jedzenia wraz z kawałkiem jajka. To ostatnie zakopuje do grobu (…), po czym dziewczęta i parobcy zbierają się do zabawy, rodzaj tańca zwanego „kuliszą” lub „tańcem umarłych. Dziewuchy trzymając się za ręce, robią duże koło i przyśpiewując skaczą. Chłopcy z daleka, gdy już „krasawice” nader szybko biegają, „gęsim” wpadają i rozbijają koło. Teraz dziewczęta uciekają, a chłopcy gonią; która pierwsza da się złapać, ta musi wszystkich chłopców całować; jest to „pocałunek umarłych”. I znowuż da capo rozpoczynają zabawę, aby o zmierzchu „całą hromadą” udać się do swego klubu – karczmy!” 11

Radonica na XIX-wiecznej grafice. Autor nieznany, domena publiczna.

Widzimy tutaj ciekawy zwyczaj przynoszenia jedzenia i jajek na groby, połączony z zabawami płodnościowymi, skupmy się jednak na przynoszeniu na cmentarz posiłków.

„Lud nasz wierzy w powrót zmarłych z tamtego świata, szczególnie wtedy, kiedy potrzebuje ratunku. (…) Między Prowodami a powrotem duchów na ziemię jest dzień, w którym na cmentarzu „didiw a babiw pomynajut”(Dziadów i babki wspominają). Dnia tego gotują w domu jadło mające się zanieść na cmentarz. Garnki z pieca wyjęte odkrywa się, aby z nich spożywały duchy domowe.”12

Dziady proszalne

Dziadami proszalnymi określani byli ludzie biedni, którzy w zamian za darowiznę modlą się za nas u Boga. Do tej pory zresztą, pomagając komuś bezinteresownie możemy usłyszeć „Bóg zapłać”, albo niech ci „Bóg wynagrodzi”. Okazuje się, że odgrywali istotną rolę w okresie Radunicy.

Kolejna wzmianka o jedzeniu, które zanoszone jest na cmentarze dla przodków łączone jest z ciekawym motywem dotyczącym nakarmienia duchów ochronnych domu. Także na tą grobalną ucztę zapraszano najbiedniejszych, a tym, co z powodu biedy nie mogli przyjąć w gościnę swoich zmarłych pomagano. Dziadom proszalnym rozdawano pisanki w zamian za modlitwę.

„Nabożeństwa pogrzebowe odprawiali księża nad każdym grobem, następnie każda rodzina siadała w kręgu obok zmarłych i upamiętniała ich jedzeniem i piciem, które ze sobą przynieśli. (…) czasami skrzypkowie grali smutne melodie. Najbiedniejsi byli na tej uczcie ” 13

„Kto nie potrafi ugotować odpowiedniego obiadu, aby uczcić pamięć swoich bliskich „obfitym posiłkiem” – dlatego bogaci pomagają przy tej okazji.” 14

„Rozdają resztki jedzenia żebrakom, a oni idą do gospody, gdzie piją.” 15

Dokładny opis dotyczący obchodów w okolicach kopca Kraka znajdujemy u Zadrożyńskiej:

 „Kto mógł, przynosił różnorakie jedzenie i rozdawał żebrakom. Podobno kiedyś na tym wzgórzu wyprawiano na wiosnę wielkie zaduszkowe uczty, podczas których jedzenie nie tylko spożywano, lecz rozdawano uboigim albo po prostu pozostawiano, jak mówiono, dla dusz zmarłych. Pisanki były koniecznym składnikiem tych wiosennych obrzędów i darowizn” 16

Dziady, pradziady, przychodźcie k’nam!, przedstawienie dziadów na Białorusi, Stanisław Bagieński, domena publiczna.

Wezwanie przodków

„Święci Ojcowie
Coście od nas ulecieli,
Pójdźcie do nas
Będziemy jeść, co Bóg dał” 17

Bardzo podobne wezwanie przodków występuje w wielu regionach:

„Następnie rozściela gospodyni obrus i rozkłada jadło, gospodarz zaś bierze do rąk butelkę z wódką i kieliszek. Nalewając wódkę, wylewa kilka kropel na mogiłę i wzywa dusze zmarłych według takiej mniej więcej formułki, jak podczas jesiennej uroczystości np . :

„Swiatyje radzicieli, chadzicie k nam, jeście, szto Boh dau !“

„Święci rodzice, chodźcie do nas, jedzcie, co Bóg dał”

 

W wielu miejscowościach wylewa się w to miejsce na mogile, gdzie spoczywa głowa, cały kieliszek wódki ; w temże miejscu zagrzebuje się święcone jajko.”  18

„Pamiętają też o tym: na grobach chrzczą ze zmarłymi, toczą pisanki na ziemi i mówią: „Święci rodzice, chodźcie do nas jeść chleb i sól!”.Następnie siadają na grobie i jedzą posiłek, a po jedzeniu, zwracając się do zmarłych”  19

Cmentarz w noc dziadów, Stanisław Bagieński, domena publiczna.

Goszczenie zmarłych

Z całą pewnością możemy założyć, że w Radunicę przynoszono na groby jedzenie i jak za chwilę wykażę trunki. Jakie oraz jaki cel ma taki zwyczaj?

„Czeremisi złożywszy zapasy żywności dla nieboszczyka, odzywają się do niego w te słowa; „To dla ciebie, masz tu jadło i napój. ”Przyczem stawiają u głowy umarłego dwie miseczki, jedną z pierogami, drugą z piwem. Zazwyczaj odbywa się ta uczta nad otwartym grobem a grabarze rzucając kawałek chleba i lejąc kilka kropel kumyski do grobu, odzywają się w te słowa do zmarłego;

 

Iwanie, przeniosłeś się do Ojców Czeremisów
Na masz wódkę, pij!
Oby dostała się do Ciebie!

 

Poczem wszyscy piją i jedzą, resztki zaś potraw, a nawet naczynie rzucają do grobu, zanim go zasypią.” 20

Dowiadujemy się, że przyniesiony posiłek ma przysłużyć się zmarłemu, dla niego ofiarowywane są pierogi, chleb, piwo, wódka. Henryk Biegeleisen zebrał kilka takich zapisów które wzajemnie się uzupełniają.

„Wynoszą wówczas na cmentarz pirogi i jaja (gotowane), które toczą po mogiłach zmarłych i rozdzielają między ubogich, w czasie zaś obiadu w domu pierwszą łyżkę strawy i pierwszy kęs chleba kładą na osobną miskę i rzucają na wodę, dla topielców.”  21

W tym cytacie dołączyły 2 elementy, mianowicie łyżka strawy, która pokazuje że nie tylko wymienione wcześniej posiłki mogą być ofiarowywane przodkom, a także gotowane jaja.

W słowniku kościelnym z 1773 r. czytamy: „W Radunicę zwyczajowo wśród pospólstwa wspominano zmarłych krewnych z pogańskimi obrzędami, a ten, który pamiętał, przynosił do grobu wino, piwo z beczki, ciasta, naleśniki, a potem wysyłając księdzu litanię, biorąc kieliszek z winem lub kufel piwa, część wylał na grób, a resztę dokończył sam; kobiety w tym czasie płaczącym głosem opłakiwały dobroć zmarłego…”22

Widzimy więc na uczcie z przodkami mile widziane są chleb, pierogi, ciasta, naleśniki, jaja oraz wszelkie trunki, a każdym z tych posiłków należy podzielić się ze zmarłymi.

Istnieje też zwyczaj polegający na tym, że dla zgromadzonych przy grobach krewnych pierwszym posiłkiem tego dnia powinien być kołacz z miodem.

„… Na ogólnym obiedzie rozdaje się kołacz z miodem – należy je jeść na czczo” 23

Na Białorusi z reguły ludzie zbierają się na cmentarzu we wtorek, w tygodniu Tomińskim (po niedzieli św. Tomasza – przyp. autora) o godzinie 2 po południu i tam „toczą” czerwone pisanki na grobach swoich bliskich i znajomych, a następnie dają te czerwone Pisanki dla żebraków. Po południu, kiedy rodzinny grób jest już „wypełniony miodem i wódką”, (…)   wkłada się „suchy” pokarm”. 24

Stypa. Małorosja, Трутовский К. А., 1877, domena publiczna.

Kończąc spis potraw, podam najdokładniejszy zapis od Ł. Gołebiowskiego: „We wtorek po niedzieli przewodniej, między 2 a 3 po południu, zbierają się wieśniaki i wieśniaczki białoruskie na mogiłki, czyli cmentarze w polu, zasiadają koło grobowca krewnych. (…) Płacząc, jaja tarzają (czerwono farbowane czyli kraszanki), które potem żebrakom gromadzącym się wtenczas i nabożnie śpiewającym pieśni oddają. Rozścielać zwykli na grobowcu obrus, stawiają potrawy, zlewają mogiłę wódką i sytą miodową, zapraszają umarłych na ucztę (…) sami do uczty zasiadają. Potrawy nie powinny być parzyste (…). Trzeba, żeby koniecznie były: miód, twaróg, bliny, rodzaj naleśników grubych z mąki hreczanej, jaja, kiełbasa lub świnina wędzona. (…) Podobnych obchodów 4 jest w roku: ten bywa najświetniejszy. Obchodzą Raduniec, radunicę, radawnicę i w kwietniu, kiedy ziemia przeje, kiedy rodzice z mogił oddychają ciepłem, i we wtorek po S. Tomaszu. (…) Widzimy to i u nas. W poiwiecie brańskim, w W. Tygodniu na mogiły krewnych udają się dla obchodzenia Radunicy …” 25

Czerwone jajko na grobie, Лобачев Владимир, CC BY-SA 3.0, wikipedia.org.

 
Toczenie pisanek po grobach ma tutaj cel dodać zmarłym siły, wzmocnić ich, wesprzeć. Odwołuje się także to do szczególnego momentu w roku, kiedy według starych wierzeń następuje ponowna kreacja świata. W tym kontekście może odwoływać się do życzenia ponownych narodzin przodka. O roli pisanki w kontekście zmarłych pisałem tutaj:

[iSAP: Pisanka – magiczna rola jajka w obrzędowościach i rytuałach]

Choć dodawanie siły zmarłym w dzisiejszych czasach dla wielu z nas może brzmieć abstrakcyjnie, spójrzmy co na temat tego wierzenia możemy dowiedzieć się ze źródeł:

Paterik Pechersky opisuje sytuację z 1463 roku gdzie „(…) ciała zmarłych świętych odpowiedziały na wołanie świętego mnicha w Wielki Dzień” 26

Bardzo silne wierzenie, że zmarli słyszą co o nich mówimy i fizycznie spożywają z nami ten szczególny posiłek znajdujemy tutaj:

“Pamiętając o zmarłych przodkach w tygodniu „pogrzebu”, nie należy nazywać ich martwymi, ponieważ w dzisiejszych czasach „wszyscy słyszą, co się o nich mówi”. Najlepiej nazywać ich krewnymi, na przykład: „Niech lekko będzie naszym krewnym na drugim świecie!” 27

Znaczenie powiedzenia, aby „o zmarłym mówić dobrze, albo wcale” nabiera nowego znaczenia…

Zaduszki. Obraz olejny Joža Uprka z 1897 roku, Galeria Narodowa w Pradze, domena publiczna.

Przygotowania grobu

Przed Radunicą należało przy grobach posadzić konkretne rośliny.

„… Wcześniej my, dziewczęta, siano tymianek na grobach matek (…) A gdy umarła moja sąsiadka, zasialiśmy na jej grobie lubczyk i barwinek, bo to było jak na wieńcu panny młodej ” 28

Pieśni ludowe przekzaują nam, że groby kozaków były oznaczone krzakiem czerwonej kaliny.
W piosence o śmierci kozaka w rejonie moskiewskim śpiewa się:

Och, młody Kozak pojechał w rejon Moskwy:
siodło z orzecha włoskiego i kurze koń.
Och, pojechałem w okolice Moskwy i tam umarłem,
opuściłem na zawsze rodzinną Ukrainę.
Kazał sobie wypełnić wysoki grób,
kazał sobie zasadzić kalinę w głowie:
„Ptaki przyjdą, zjedzą kalinę,
przyniosą mi wieści z Ukrainy …” 29

Na terenie Polski i Bułgarii najczęściej spotykamy się z przesłankami o zasadzaniu na grobach czereśni. Owoce czereśni zresztą są dla zmarłych krewnych podarkiem. 30

Odradzający się zwyczaj

Czy zwyczaj jedzenia na grobach zmarłej rodziny jest nadal żywy?
Tak, chociaż coraz rzadziej, Nadal jednak żyją ludzie praktykujący ten zwyczaj, szczególnie na terenie Białorusi, Rosji, Bułgarii, a nawet Rumunii. O żywym zwyczaju Radunicy na Białorusi można przeczytać tutaj: [Kresy24: Cmentarz i stół. Białorusini obchodzą „Radunicę”]

Wspomnienie przodków w Rosji, Лобачев Владимир, CC BY-SA 3.0, wikipedia.org.

I tutaj, znowu podany jest wtorek po tygodniu wielkanocnym – Dzień Radunicy jest tam dniem wolnym od pracy (Od 1990r.), a większość gości cmentarza uważa za obowiązek wypić „setkę” za zmarłego. W kontekście tych wierzeń odradzająca się przyroda, okres celebracji zmartwychwstania, kreacji porządku na kolejny rok pokazuje, że powinniśmy w tym szczególnym czasie poświęcić chwilę na grobach naszych zmarłych. Echo tych wierzeń wciąż żywe jest w Krakowskiej Rękawce.

Rodzimowiercy, czyli osoby odwołujące się do przedchrześcijańskiej wiary Słowian, także przywracają ten zwyczaj coraz częściej i śmielej. Miejmy więc nadzieję, że nasza piękna tradycja wzywania przodków na ten wiosenny posiłek, aby dodać im sił, a także z nadzieją wyczekiwać ich powrotu pozostanie w naszej świadomości na kolejne setki lat.

Autor artykułu: Piotr Mściwój Myszyński
Korekta: Ewa Mszczuja Jabłońska
W ramach iSAP- Słowiańska Agencja Prasowa
CC- BY- SA 3.0


  1. Józef Gołąbek, Dziady Białoruskie, Lwów 1926, s. 10.
  2. Anna Zadrożyńska, Powtarzać Czas Początku T.1, Warszawa 1985, s. 106.
  3. https://www.ukrlegenda.org/zvychai_nashoho_narodu/radunycja_i_provody.php?fbclid=IwAR0hi4XKMft4gMAxWDcWDUTvEYWAPpfgYf-sNMYnXIBwrDy2tOs44prMq28
    (dostęp 07.04.2021)
  4. Józef Gołąbek, Dziady Białoruskie, Lwów 1926, s. 10.
  5. Czesław Pietkiewicz, Kultura społeczna Polesia Rzeczyckiego, Toruń 2013 Str. 244
  6. Henryk Biegeleisen, Śmierć w obrzędach i zwyczajach ludu Polskiego, Sandomierz 2017 str. 295
  7. https://youtu.be/ZMvOzyw2D7o (dostęp 07.04.2021)
  8. Anna Zadrożyńska, Powtarzać Czas Początku T.1, Warszawa 1985, s. 87-88.
  9. Henryk Biegeleisen, U Kolebki, przed ołtarzem, nad mogiłą, str. 52
  10. Kazimierz Moszyński, Kultura Ludowa Słowian, Część II, s.557
  11. Stanisław L. Zieliński, “Lud basiowiecki”, “Wisła”, t. 4 (1890), s. 788-789
  12. Oskar Kolberg, Ruś Czerwona t. I Poznań 1976 Str. 225
  13. https://www.ukrlegenda.org/zvychai_nashoho_narodu/radunycja_i_provody.php?fbclid=IwAR28ge9G_5kT2q2TBuQarOo1A7pduGdTeavWhqw5vET8VAYHHqG-MhhJU4s (dostęp  07.04.2021)
  14. Tamże
  15. Gołębiowski, Lud Polski, Warszawa 1830
  16. Anna Zadrożyńska, Powtarzać Czas Początku T.1, Warszawa 1985, s. 106.
  17. Henryk Biegeleisen „Śmierć w obrzędach i zwyczajach ludu Polskiego”, Sandomierz 2017 str. 278
  18. Józef Gołąbek „Dziady Białoruskie” Lwów 1926 Str. 20
  19. https://www.ukrlegenda.org/zvychai_nashoho_narodu/radunycja_i_provody.php?fbclid=IwAR28ge9G_5kT2q2TBuQarOo1A7pduGdTeavWhqw5vET8VAYHHqG-MhhJU4s (dostęp 07.04.2021)
  20. Henryk Biegeleisen, Śmierć w obrzędach i zwyczajach ludu Polskiego, Sandomierz 2017 str. 276
  21. Henryk Biegeleisen, Śmierć w obrzędach i zwyczajach ludu Polskiego, Sandomierz 2017 str. 295
  22. https://www.ukrlegenda.org/zvychai_nashoho_narodu/radunycja_i_provody.php?fbclid=IwAR28ge9G_5kT2q2TBuQarOo1A7pduGdTeavWhqw5vET8VAYHHqG-MhhJU4s (dostęp 07.04.2021)
  23. Tamże
  24. Tamże
  25. Ł. Gołębiowski, Lud Polski, Warszawa 1830, s. 268-270.
  26. https://www.ukrlegenda.org/zvychai_nashoho_narodu/radunycja_i_provody.php?fbclid=IwAR28ge9G_5kT2q2TBuQarOo1A7pduGdTeavWhqw5vET8VAYHHqG-MhhJU4s (dostęp 07.04.2021)
  27. Tamże
  28. Tamże
  29. Tamże
  30. https://wartowiedziec.pl/serwis-glowny/styl-zycia/18301-swito-zmarych-na-wiecie (dostęp 07.04.2021)